sobota, 25 sierpnia 2012

Co ja... 3

Co ja... czytam?

Igrzyska Śmierci poszły na razie w odstawkę, bo teraz zacząłem czytać coś ważniejszego:


I... usypiaaaaam! Fabuły zero, dialogów również nie ma, parę rysunków, dużo strzałek - to nie dla mnie, ale jakoś trzeba będzie przez to przebrnąć, gdyż jest to moja lektura na parę najbliższych tygodni. Echhhhh...


Co ja... gram?

Jeśli widzisz, że twórcy robią jakąś grę, bo zbliża się premiera filmu o takim samym tytule jak gra, to uciekaj z daleka od gry. Z reguły zgadzałem się z tym stwierdzeniem, dlatego też odpalając najnowszego Spider-Mana (z pauzą) nie nastawiałem się na dobrą rozrywkę.


I się bardzo zdziwiłem, gdyż ta produkcja bardzo mi się podobała. Ba, powiem więcej, dla mnie The Amazing Spider-Man jest lepszy od ostatnich gier z Batmanem. Fabularnie jest podobnie, ale niesamowicie większy fun daje przemierzanie miasta na pajęczynce i walki. Przy Spideyu, Batuś walczy jak drewniany kołek. Serio, ruchy Spider-Mana są niesamowicie płynne i efektowne. Można się o tym przekonać oglądając poniższą walkę z Rihno.


Wiadomo również, że pająk w uniwersum Marvela nie należy do najsilniejszych postaci. Tak jest i tutaj. Co z tego, że jestem aktualnie nieźle dopakowany różnymi upgrade'ami, skoro praktycznie pierwszy lepszy badass z karabinkiem może mnie zabić. To nie Batman AC, gdzie możemy przeznaczyć punkty z czterech leveli na stu procentową ochronę przed bronią palną, a potyczki z dziesięcioma więźniami praktycznie zawsze kończyły się zwycięstwem po stronie nietoperza. Tu trzeba się skradać i kombinować, jak znokautować wrogów i uciec niezauważonym. W Batmanie robiłem to, kiedy tylko wymagała tego misja - tu natomiast zawsze. Oczywiście gra ma swoje minusy - miasto jest trochę puste i zbyt geometryczne, że się tak wyrażę. Spideyem często trudno dokładnie skoczyć w zaplanowane miejsce, gdyż porusza się on trochę za szybko, i nie chodzi tu o to, że nie mam wprawy, bo za mną jest już kilka godzin gry. Również zdarzyło mi się za 1 punkt lvl kupić... 5 ulepszeń, za które normalnie zapłaciłbym pięć punktów. Będę grał dalej i mam nadzieję, że moje zdanie się nie zmieni na temat tej gry.

Co ja... słucham?

W tym tygodniu rządzi nie kto inny jak GLaDOS w swoim songu z drugiego Portala.


O GLaDOS jeszcze napiszę, bo jest ona jedną z moich ulubionych fikcyjnych postaci.

Co ja... oglądam?

True Blood udało mi się już nadrobić i teraz pozostaje mi czekać na niedzielne premiery w USA. Ostatnio również stwierdziłem, że po skończeniu tego serialu, nie będę już zabierał się za kolejne, lecz poczekam na wrześniowy wysyp seriali i nowych programów telewizyjnych.
Hatak na swojej stronie opublikował listę nadchodzących jesiennych premier. Na razie wiem, że będę się pisał na te oto tytuły:

11 września (wtorek):
"The New Normal" (NBC)

12 września (środa):
"Guys with Kids" (NBC)

13 września (czwartek):
"Glee" (FOX) - 4. sezon

19 września (środa):
"Survivor: Philippines" (CBS) - 25. sezon

24 września (poniedziałek):
"Partners" (CBS)

27 września (czwartek):
"Teoria wielkiego podrywu" (CBS) - 6. sezon

30 września (niedziela):
"The Amazing Race" - 21. sezon
"666 Park Avenue" (ABC)

10 października (środa):
"Arrow" (CW)

Poza tym w moje łapki wpadli Avengers z dubbingiem. Właśnie ciekawszy jestem tego dubbingu, bo film wiem, że jest rewelacyjny. Wrażenia za tydzień.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz