sobota, 25 sierpnia 2012

Spajdamen, spajdamen, oto on, supergość...

Jako dziecko marzyłem o tym, by mieszkać w takim na przykład Nowym Jorku i móc zobaczyć Avengers w akcji, Daredevila pomykającego po dachach Hell's Kitchen, czy mieszkać w sąsiedztwie Cage'a i Jones. Oczywiście były to tylko dziecięce marzenia, w których brało się pod uwagę same pozytywy, a o takich sprawach jak wybuchy, niebezpieczeństwo i wiecznie porywających ludzi badassów się nie myślało. Cóż... te marzenia skończyły się wraz z zakończeniem dzieciństwa, ale nie tak dawno temu odżyły i zapragnąłem mieszkać... w Warszawie. Dlaczego?



Bo to obecnie jedyne miasto w Polsce, w którym możemy poczuć się jak bohater Marvels, co prawda otoczony tylko przez jednego bohatera, a nie grupę jak w komiksie, ale za to jakiego. Warszawski Spider-Man jest obecnie jednym z wielu hitów w Internecie i nie sposób odmówić mu uroku. Bo wiecie, z wielką mocą przychodzi wielka odpowiedzialność. Spidey czuje się odpowiedzialny za wszechobecne zło w stolicy, dlatego walczy też z policjantami (zapewne skorumpowanymi), fotoradarami (te to są dopiero złe, czyżby wytwór MODOKA?), gangsterami (młodzież siedząca w okręgu to muszą być kryminaliści) oraz innymi obiektami przyrody nieożywionej. Kto nie widział jeszcze niech obejrzy filmik:


Po komentarzach na  YouTube czy na facebookowym profilu widzę, że społeczeństwo już zaakceptowało naszego superbohatera i kibicuje mu w dalszych działaniach. Ja również trzymam kciuki i czekam na kolejne doniesienia z Warszawy, no a jeśli się nie doczekam, to nie pozostaje mi nic innego jak tylko przeprowadzić się tam i podziwiać własnego idola.
Aha, i na jednym z filmików widać Spiderka pod Wawelem, więc może nasz pajęczak będzie chciał się przeprowadzić do miejsca, do którego ja mam zdecydowanie bliżej? A wiadomo, że w Krakowie miałby równie dużo zła do wytępienia. Zapraszam serdecznie, Spider-Manie (z pauzą!)! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz