środa, 15 sierpnia 2012

Wesoły sen.

Jakie są sny, każdy wie. W jednych uciekamy przed mordercami, w drugich spadamy w niemającą dna przepaść, a w jeszcze innych zajadamy się truskawkowymi lodami jadąc na tęczowym kucyku. Mnie natomiast przyśnił się zupełnie inny sen - dziwny, śmieszny i zarazem irytujący. Mianowicie brałem udział w... Milionerach i odpowiadałem na ostatnie pytanie o najwyższą stawkę (zupełnie nie rozumiem, jakim cudem dotrwałem do tego pytania, ale skoro to sen, to wszystko jest w nim możliwe). Prowadzący, Hubert Urbański (którego btw nie lubię), zadał mi pytanie warte milion złotych, które brzmiało następująco:


Podaj prawdziwe imię i nazwisko Ant-Mana. 

A potem, z tym swoim uśmieszkiem, oznajmi mi, że nie poda mi odpowiedzi, bo mu się nie chce, po  czym dodał także, że jak nie odpowiem, to nie wracam do domu (O.o). Musiałem chwilę pomyśleć, po czym do głowy wpadło mi nazwisko Lang. Tak też powiedziałem panu U. Ten jednak pokręcił głową i powtórzył pytanie, naciskając na wyrazy imię i nazwisko. Och, nie podałem imienia, no tak - pomyślałem. Scott Lang, to będzie Scott Lang. No a potem usłyszałem to, czego najbardziej nienawidzę, czyli "Czy jestem pewien" i czy "Mogę to DEFINITYWNIE zaznaczyć" (niby gdzie zaznaczyć, skoro nie było odpowiedzi). Powiedziałem mu, że jednak nie może tego zrobić, bo chciałem go zdenerwować i tylko z nim sobie tak pogrywałem (pięknie, a stawką był mój powrót do domu). Hubert zrobił duże oczy, ale tak naprawdę nie wiedział, co go jeszcze czeka. Powiedziałem mu, że prawdziwa odpowiedź to: Hank Pym, Scott Lang i Eric O'Grady i żeby go jeszcze zdenerwować, zacząłem opowiadać mu życiorysy każdej z tych postaci, wybiegając nawet o historie związane z Aveengers: Disassembled, Young Avengers, Wasp i wiele wiele innych, o których nie mogę sobie nawet teraz na jawie przypomnieć. A wszystko to, by odegrać się za to DEFINITYWNIE.
Czy wygrałem, nie wiem, gdyż sen zakończył się na historii miłości Pyma i Wasp. Echhh te sny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz