poniedziałek, 3 września 2012

Look: Spider-Man: Powrót do domu


Kończąc pisać posta o pierwszym wrażeniu, zobowiązałem się do opisania swych wrażeń już po przeczytaniu samego komiksu. Chcąc to zrobić w miarę dokładnie, postanowiłem ocenić tylko jego wydanie przez Hachette/Muchę z większym naciskiem jednak na Muchę, gdyż jak przeczytałem na ich facebookowym profilu:

Mucha odpowiedzialna jest za wykonanie tłumaczenia, redakcji i opracowanie graficzne (zamień tekst oryginału na polski) wnętrza albumu...

Recenzji samego komiksu (rysunków i historii) nie będę robił, ponieważ w necie jest mnóstwo tego typu materiałów. A więc do dzieła!


Polskie wydanie - DK vs Mucha

Sprawdźmy, kto swą pracę wykonał lepiej i czy mając już tę serię z Dobrego Komiksu, warto rzucać się na Kolekcję.


Runda 1 - tłumaczenie

Na samym początku muszę powiedzieć, że w Kolekcji znajdziecie zupełnie nowe tłumaczenie. Nie jest to przedruk tekstu z DK czy jego korekta. Wspominam tu o tym, gdyż podejrzewam, że w takim X-Men Obdarowani będzie przedruk z wydania Muchy. Tak naprawdę identyczną treść w obydwu wydaniach ma może kilka dymków, nic więcej. Ale teraz powstaje pytanie: jakie jest to tłumaczenie? Jako że nie czuję się kompetentny, aby oceniać poziom tłumaczenia, o pomoc poprosiłem najlepszego tłumacza na świecie. A skłoniło mnie do tego to, że czytając i porównując komiks, moim oczom ukazywały się dymki, które niosły ze sobą zupełnie inne znaczenie. O, proszę (po lewej DK, po prawej Mucha):

You gonna actually eat that burger? It's got more gristle in it than you do!
Fortune favors the prepared mind.
Przykładów jest więcej, ale zdanie na temat tłumaczeń tylko jedno: DK lepiej poradził sobie z tłumaczeniem tego komiksu. Wymiana poglądów występowała następująco: Wypisywałem dymki różniące się znaczeniem w losowej kolejności, nie podając autora tłumaczenia. Tłumacz wybierał lepszą wersję i argumentował, dlaczego tak a nie inaczej. Oto niektóre wypowiedzi:

DK:
- pierwszy komiks był ewidentnie robiony przez kogoś, kto zna sie na angielskim i polskim
- uwazam, ze pierwszy tlumacz jest lepszy wiedzowo i językowo
- ewidentnie pierwszy tłumacz jest o wiele lepszy
- tym razem to pierwsze jest dosłownie, a nawet bardziej niż dosłownie, bo pseudofonetycznoidentycznie (chodzi o "miedzywymiarowe megadudlachy i wirodulce")

Mucha:
- obleśnie dosłowne, level wyżej niż google translate ("los sprzyja otwartym umysłom")
- słaba, dosłowna, nie po polsku, z błędem ("gdziekolwiek. nie ważne gdzie. musze tylko byc... w ruchu")
- słabizna i tyle ("aż pewnego dnia ukaszenie pajaka sprawilo, ze wszyscy już mnie dostrzegli i juz nigdy i nigdzie nie pasowałem" zamiast "aż pewnego dnia ukaszenie pająka sprawiło, ze zwróciłem na siebie uwagę i już nigdy i nigdzie nie pasowałem")

Oczywiście nie omawialiśmy wszystkich przykładów, bo to zajęłoby nam dużo czasu, ale po kilku przykładach już wiadomo, o co chodzi i kto otrzymuje punkt w tym starciu.

Runda 2 - grafika

Jakichś większych wodotrysków graficznych nie ma, więc pozostaje mi jedynie ocenić czcionkę i rozmieszczenie tekstu. Poniżej chyba najbardziej skomplikowany napis specjalny: (Mucha lewa, DK prawa)


Zdecydowanie lepiej pod tym względem poradziła sobie Mucha, co można zauważyć na powyższych obrazkach. Czcionka nie jest zbita, a wyrazy lepiej rozmieszczone w dymkach niż w DK przez co lepiej się czyta sam komiks. Szkoda jednak, że graficy tak rzadko dzielą wyrazy, przez co niektóre dymki zamiast układać się w ładny okrąg, zamieniają się w coś podobnego do schodów/choinki(?!?). Ale żeby nie było tak kolorowo, to proszę:


Obstawiam jednak, że to błąd w druku. A więc mamy remis.

Runda 3 - korekta

No i tu Mucha leży i kwiczy. Nie doszukałem się informacji, kto jest odpowiedzialny za sprawdzanie tego komiksu, ale powinien dostać za to baty, ponieważ:
- są orty

- brakuje przecinków
Tylna okładka!
- występuje niekonsekwencja we wstawianiu tychże


- zostawione spójniki na końcu linijek
- niekiedy problemy z szykiem
- nieumiejętne wstawianie kropek

Naprawdę jest tego mnóstwo i przydałoby się tu zrobić porządną korektę i w przyszłości zlecić tę robotę osobie bardziej kompetentnej. Sprawdziłem także z ciekawości ostatnio wydane The New Avengers od Muchy i tam jest o ponad połowę mniej pomyłek, ciekawe dlaczego?

Runda 4 - wydanie

Tu od razu widać zwycięzcę. Mucha przebija DK pod tym względem. Cena, twarda oprawa, kredowy papier, dodatki - to robi swoje. Właśnie, dodatki, o czym właściwie mówimy?

Początki Spider-Mana

Garść informacji o Straczynskim i Romicie Jr

Parę grafik

Reklama i 4 strony szkicownika
Dobrze się czyta te teksty, ale przyznam szczerze, że nie są one jakieś bardzo odkrywcze. Czytając z Wikipedii i stąd, dowiemy się praktycznie tego samego. Ale oczywiście plus, że są.

Podsumowując: mamy remis! I co ma zrobić osoba, która posiada zestaw z DK? Kupić, by cieszyć się wydaniem z bonusami, lepszą czcionką i w twardej oprawie? A może powinna się zadowolić tym, co ma, i dać sobie spokój? Bo przecież szkoda pieniędzy na coś z gorszym tłumaczeniem i błędami. Co ma zrobić? Szczerze mówiąc, nie wiem. Ale mam nadzieję, że pomogłem dokonać wyboru. Ja będę kupował Kolekcję, czy mam dany numer, czy nie, ponieważ chcę mieć całość nawet kosztem wspomnianych minusów. A może będzie lepiej od kolejnych numerów? Żeby tylko!

I tak zupełnie na koniec, nawiązując do tego posta, ja się pytam: GDZIE JEST PAUZA!?!?!


5 komentarzy:

  1. Szkoda, że nie porównałeś też tłumaczenia od Fun Media, które jest jeszcze kompletnie inne i tylko udowadnia, że polscy tłumacze komiksów pozwalają sobie na zbyt dużą dozę swobody w przekładzie. Według mnie każde ma swoje plusy i minusy i trudno jednoznacznie stwierdzić, że te z DK jest najlepsze bo tam też kilka kwiatków się znalazło.

    OdpowiedzUsuń
  2. No niestety nie posiadam wydania Fun Media, więc oczywistym jest, że nie miałem tego jak porównać. Co do tłumaczenia, owszem, żadne nie jest idealne, co również w przypadku DK napisałem ("miedzywymiarowe megadudlachy i wirodulce").

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem tuż po lekturze komiksu (nawiasem [tym właśnie] mówiąc, trafiłem tutaj, szukając informacji gdzie zdobyć 1 tom) i muszę przyznać, że tłumaczenie momentami rzeczywiście jest nieco drętwe i stylistycznie czasem zgrzyta, ale żeby jakoś bardzo raziło w oczy? Bez przesady.

    Bywa tak, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Im więcej człowiek się spodziewa, tym mniej dostrzega i docenia. Ja osobiście stawiam 1 tom Kolekcji bardzo wysoko i jestem zadowolony. Okładka ładnie wszystko trzyma, druk też ładny (również zwróciłem uwagę na tę małą plamkę, ale nie popadajmy w paranoję, oby ich więcej nie było). No i nie wiem jak Ty, ale ja pokochałem tę kontrastującą czerwienią wklejkę z pajączkiem x)
    Przypadło mi również do gustu rozwiązanie z kończeniem danego zeszytu ciemną grafiką oraz rozpoczynanie kolejnego "gołą" ilustracją z okładki, zamiast jej najprostszym przedrukiem.

    Trzeba przyznać, że jak za taką cenę (nawet za te 40 zł) jest to komiks wydany bardzo dobrze. Sugeruję docenić to, że w naszym kraju wreszcie ktoś chce nas karmić obrazkami i do tego upycha je w taką ładną szatę. Jeżeli coś zaczyna wadzić... zawsze można popatrzeć na stare tłumaczenia TM-semic, które teraz - po latach - potrafią znokautować. Ciekawe jak wypadłoby porównanie TM-semicowego i Hachettowego Kraven's Last Hunt :D

    Ciekaw jestem kolejnych komiksów. Ja osobiście zamówiłem prenumeratę i mam nadzieję, że jakość kolejnych tomów skutecznie zepchnie chęć jej anulowania w otchłań morza moich pomysłów.

    No... To chyba tyle.

    Pozdrawiam :-}

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *wyklejkę...

      Byłbym zapomniał...
      Dodatki...? Trochę od niechcenia i bardzo skąpo.
      - Ej, daj jakieś ciekawostki o autorach.
      - A... no... Piszę i wyszło mi pół strony.
      - To pora na research i poszerzenie wiadomości.
      - Nee... wkleję kilka obrazków to dobiję do końca strony.

      Może w kolejnych numerach dostaniemy jakieś obszerne wywiady (daj Panie Boże!)

      A co do szkicownikowego Spidermana, który zgubił dywiz, to ja się trzymam zasady, że "osobiste" notatki i szkice mogą zawierac najgorsze i najbrzydsze nawet świństwa, profanacje itp. byleby się to nie przeniosło do finalnego druku. A to przecież miało mieć charakter "zerknięcia przez ramię", aight?
      Dlaczego tak bronię tego prawa? Bo moje notatki zawsze wyglądają niechlujnie :D

      Usuń
    2. Oczywiście zgadzam się ze wszystkim ca napisałeś. Będę starał się zawsze porównywać duble, bo wydaje mi się to ciekawsze, niż opisywanie samego komiksu.
      A co do Spider-Mana z dywizem, to w komiksie zauważ, że pojawia się Człowiek Pająk. Nazwy przetłumaczono, ale o dywizie zapomniano. Miejmy nadzieję, że takie i inne szczegóły znikną wraz z kolejnymi numerami.
      Dzięki za odwiedziny.

      Usuń