sobota, 3 listopada 2012

Cała Polska zazdrości tego Szczecinianom!

Warszawskiego Spider-Mana zna już praktycznie każdy, również ja pisałem o nim swego czasu, jednak niewiele osób wie, że nie tylko w stolicy działają superbohaterowie. Kraków? Nie. Wrocław? Nie. Poznań? Nie. Szczecin? Oczywiście!
Poznajcie Szczecińską Ligę Superbohaterów.

Liga składa się na razie z dwóch osób: Adriana Jesionowskiego (Batman) i Tomasza Gierwiatowskiego (Spider-Man), lecz na zdjęciach możemy również odnaleźć także Supermana. I jak na Szczecińską Ligę przystało, spotkać ich możecie tylko i wyłącznie w Szczecinie, choć kto wie, czy w związku z rosnącą popularnością nie zobaczymy ich w innym mieście. Byłoby fajnie, gdyż chłopaki, w przeciwieństwie do warszawskiego superbohatera, nikomu nie szkodzą (nie pryskają w twarz pajęczyną, nie wstrzymują ruchu na jezdni itp).


Ciekawie i niezwykle szczerze panowie wypowiadają się o swoich strojach: "Wybraliśmy Batmana, ponieważ mamy ciuchy batmana z Crazy Slide 2010 (zjazd na byle czym - dop. geek), w którym występował Tomasz; a Spiderman, gdyż jego strój znaleźliśmy w ciuchbudzie". Ciekawe, czy ktoś by powiedział, że kostium Spider-Mana kosztował kilkanaście złotych? Jak dla mnie jest rewelacyjny!


Ich podstawowym celem jest "przepędzić szarość oraz nudę i biedę z naszego miasta na dobre, a przy okazji wprowadzić uśmiech w życie mieszkańców Szczecina", choć gdzieś tam w planach znajduje się ratowanie całego świata i wszystkich uwięzionych księżniczek. I takie plany się chwali! Ba, swe plany już zaczęli realizować, bo podobno uratowali pijanych studentów wchodzących pod samochód oraz pomogli dźwigać zakupy staruszce. Ale to nie wszystko. Jak można przeczytać na facebooku, bohaterowie mają w planach odwiedzać dzieci w przedszkolach. Tu jeszcze większe brawa! Co na to Spider-Man ze stolicy? Podejrzewam, że guzik go obchodzi czynienie dobra.

Jeżeli chcecie spotkać Ligę, to szybko sprawdźcie, czy w Szczecinie gdzieś nie odbywa się jakiś komiksowy event, gdyż macie jak w banku, że właśnie tam się pojawią (byli na Szczecińskiej Giełdzie Komiksu oraz Japan Fest). Jeśli nie ma, to życzę szczęścia podczas przemierzania ulic.

Jednakże smuci mnie jedna rzecz - mianowicie doszukałem się tylko trzech filmików dokumentujących działalność Szczecińskiej Ligii Superbohaterów. A z racji tego, że jeden jest tak właściwie o niczym, zamieszczam pozostałe dwa.





Aż chciałoby się więcej, no ale cóż zrobić? Trzeba poczekać.

Podsumowując. Z uśmiechem patrzę na takich pozytywnych wariatów w naszym kraju i chciałbym, by każde większe miasto miało takich właśnie bohaterów - wesołych, barwnych i dobrze nakręconych. Szczecin, podobnie jak Warszawę, można więc już skreślić z listy bezbarwnych miast. Czekam na kolejne.

4 komentarze: