czwartek, 8 listopada 2012

Po drugiej stronie monitora - Szczecińska Liga Superbohaterów

W chwili pisanie tych słów temat o tym, czego cała Polska zazdrości Szczecinianom zajmuje dziewiąte miejsce ze 125 wyświetleniami. To, moim zdaniem, bardzo ładny wynik, zważywszy na fakt, że gdyby usunąć z listy tematy o Hachette, zająłby pierwsze miejsce jako  najpoczytniejszy temat.
Dlatego widząc zainteresowanie tą tematyką, postanowiłem zadać Szczecińskiej Lidze Superbohaterów kilka pytań, dotyczących ich działalności. Przed przeczytaniem wywiadu najlepiej zaznajomić się z wcześniejszym tekstem na temat Ligi.  


Jaki był Wasz „pierwszy raz” na ulicy w strojach?

Wyszliśmy ot tak, zobaczyć, jakie będą reakcje ludzi.

Wiele osób chciałoby was poznać. Można się Was spodziewać w innych miastach Polski, czy w grę wchodzi tylko Szczecin?

Międzyzdroje… aleja gwiazd, nie? :D

Bardzo ciekawa jest historia Waszych strojów. A jakbyście mieli nieograniczone fundusze na kostium, to za kogo byście się przebrali? W dalszym ciągu byłby to Batman i Spider-Man?

Egzoszkielet Cyborg Ninja z gry Metal Gear Solid!!! Namierzyliśmy też skórzany motocyklowy strój Batmana, który mega chroni całe ciało. Cena też mega, kilka tysięcy dolarów.

Nadchodzi zima. Wasze stroje są przygotowane na nią, czy zapadacie w zimowy sen i na ten czas rezygnujecie z superbohaterstwa?

Spider-Man raczej nie pojawi się na ulicach. Kalesony pod strojem nie najlepiej wyglądają. Jest jeszcze klan Ninja, który ma już jedną akcję za sobą, kto widział ten potwierdzi. :D  

W czym Wasz Spider-Man jest lepszy od tego z Warszawy?

Potrafię robić pompki na kciukach i mam prawdziwy 10-cio pak!

Ale strażników miejskich i innych ludzi nie będziecie atakować?

A jaki to ma cel? Mówią, że nic nie reprezentujemy w tym jedynym filmiku. No ale chwila, przecież jest podpisany „teaser”, to tylko taka zajawka dla sprawdzenia, czy będzie na to wzięcie.
Padają też bardzo obraźliwe komentarze, ale to nie my mamy problem, tylko te osoby mają problem ze sobą…

To w takim razie, kiedy przyjedziecie skopać tyłek warszawskiemu Spider-Manowi? Przecież Spider-Man powinien być tylko jeden.

Spider-Man nie atakuje niewinnych ludzi, tylko im pomaga, a ten z Warszawy odstawia takie numery, jak przesadzi wtedy dostanie manto. Trenujemy Aerobox w komorach grawitacyjnych!

Każdy bohater powinien mieć z kim walczyć. Macie jakichś wrogów, przeciwników? Jakiś dres nie próbował Wam czasami skopać tyłków albo moher kropić wodą święconą?

Nasi przeciwnicy to bieda, bezrobocie, głód oraz nuda. A była taka ekipa, ale dla ich bezpieczeństwa skręciliśmy w inną ulicę. Nie chcieliśmy im zrobić krzywdy.



Z jaką najmilszą reakcją spotkaliście się podczas patrolów miasta?

Na jednym z festynów 4-letnia dziewczynka podbiegła do Batmana i przytuliła go jak misia (mamy to na filmiku). To było naprawdę miłe. W jednej z dyskotek dostaliśmy od jakiegoś gościa 10zł, to było super :D

Kiedy możemy się spodziewać nowych filmików związanych z Waszą działalnością?

Nie wcześniej niż wiosną, no chyba że gang św. Mikołajów się pojawi w mieście.

Ile tych księżniczek, o których wspominacie w jednym z wywiadów, udało Wam się już uratować?

Tajemnica.

Jakie macie plany na przyszłość?

Przepędzić ludzi, którzy nie sprzątają po swoich psach!

Myślicie, że z czasem takich ludzi jak Wy, będzie w Polsce więcej?

Jesteśmy niepowtarzalni! :D 

Dzięki wielkie za rozmowę. :)

Powtórzę to jeszcze raz - takich ludzi potrzebujemy w Polsce! Im więcej, tym lepiej. :)
Zachęcam do polubienia chłopaków na FB - link.

1 komentarz: