czwartek, 29 listopada 2012

Polecacz: Superheroes

Obecnie popularnym wśród geeków jest najnowszy dokument o Comic Conie. Sam go jeszcze nie widziałem, ale w najbliższym czasie powinienem się za niego zabrać. W moje łapki wpadł jednak inny dokument - Superheroes  z początku 2011 roku, wyreżyserowany przez Michaela i Mike'a Barnettów. 


Co by było, gdyby superbohaterowie byli prawdziwi? Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym? Chcielibyście tego? 
To i tak bez znaczenia, bo oni  i tak już istnieją. I to właśnie o nich jest ten dokument!

Świat jest miejscem niebezpiecznym
          nie tylko z powodu tych, którzy czynią zło,
                       ale również tych, którzy na to patrzą i nic nie robią 
                                                                                   ~Einstein

Tymi słowami rozpoczyna się 80-minutowy dokument, który opowiada o ludziach z pozoru zwyczajnych, niczym nie wyróżniających się z tłumu, którzy ubierają strój, zakładają maskę na twarz i ruszają ratować świat. Kim są? Jak to robią? I przede wszystkim, dlaczego to robią? Poznajcie bohaterów tej produkcji.

Mr. Extreme


Mieszka samotnie w San Diego, gdzie codziennie ćwiczy bieganie oraz walki na manekinie. W jego mieszkaniu panuje okropny bałagan, ale, o dziwo, potrafi w nim odnaleźć to, czego najbardziej potrzebuje - komiksy i pilot od telewizora. Najbardziej lubi oglądać Power Rangers - i, jak mówi, to nimi inspirował się przy tworzeniu swojego kostiumu. Należy do grupy Extreme Justice League.
Kostium nosi tylko w nocy. To właśnie wtedy wyrusza na patrol, podczas którego wciela swój plan w życie. Wyszukuje informacji o przestępcach grasujących w okolicy, tworzy plakaty informujące o ostrzeżeniu i za własne pieniądze drukuje je, po czym rozkleja na mieście. Chce, by ludzie byli bezpieczniejsi. Działa raczej sam, ale podczas obchodów rozmawia z ludźmi, pyta, czy czegoś nie potrzebują lub stara się ich rekrutować do grupy.

The New York Initiative


Jak nazwa wskazuje, działają w Nowym Jorku. Wśród członków znajduje się jedna kobieta - T.S.A.F - często działająca jako przynęta w akcji. Do działania zainspirowała ich śmierć młodej kobiety, która została napadnięta na osiedlu. Krzyczała, błagała o pomoc, ale nikt nic nie zrobił, nikt nie wezwał pomocy. Jak sami członkowie grupy mówią "od 3-9 policjantów pilnuje 16 tysięcy ludzi". To nie ma prawa zapewnić wszystkim bezpieczeństwa. Dlatego też grupa łapie pedofilów, gwałcicieli, handlarzy narkotyków i innych przestępców, a następnie dostarcza ich policji. Te działania pozwalają im się wyżyć, zostawić swoją złość i negatywne emocje gdzie indziej. Warto również odnotować, że sami robią swoje gadżety. 
W filmie możemy zobaczyć dwie akcje z udziałem tej grupy: w jednej z nich udzielają pomocy mężczyźnie, któremu samochód przejechał po stopie.

Master Legend


Najdziwniejszy bohater tego dokumentu. Jego losy przypominają mi trochę przygody Spider-Mana. Otóż nie miał on łatwo w szkole. Jeden z uczniów uwziął się na niego i dawał mu wycisk. Master Legend nie mógł niczego zrobić, bo matka jego oprawcy była "czymś w rodzaju asystenta dyrektora". Wtedy wpadł na pomysł. Założył maskę, schował się w krzakach i kiedy tamten przechodził koło nich, zaatakował go i pobił. Jak sam wyznaje, do dziś nikt nie wie, że to był on. Należał do Team Justice. 
Działa o różnych porach dnia. Bardzo często rozdaje dzieciom słodycze, rozmawia z ludźmi, ale lubi sobie także wypić piwko w pracy.

Super Hero


W sumie niewiele go jest w filmie, ale za to jest dość charakterystyczny, bo ma supersamochód! Uważa, że każdy bohater powinien mieć znak rozpoznawczy - jego jest wspomniana bryka. Należy do Extreme Justice League.

Life


Bohater, który najbardziej przypadł mi do gustu. Jego kostium nie jest skomplikowany, nawiązuje nim do takich bohaterów jak Spirit i Green Hornet. Nie pojawia się często w programie, ale gdy już go widzimy, rozmawia z ludźmi, pyta, czego potrzebują i w razie możliwości próbuje to dostarczyć. 

Zetaman i Apocalypse Meow


Jedyne małżeństwo występujące w tym dokumencie. Na pochwałę zasługuje żona, która bez problemu zaakceptowała "szaleństwo" męża i sama jeszcze do niego dołączyła. Brawo! Jako para organizują zbiórki żywności i rozdają je potrzebującym.

Dark Guardian


Instruktor sztuk walk. Bardzo sprawny fizycznie, ćwiczy codziennie. Postawił sobie bardzo niebezpieczne zadanie - przepędza dilerów narkotyków z Central Parku. Ma własnego kamerzystę, który nagrywa jego akcje. Policja śmieje się z niego, nie traktuje jego działań poważnie.


To tylko niektórzy bohaterowie, którzy pojawiają się w tym filmie, jednak to oni wypowiadają się najwięcej. Bo superbohaterów w USA jest mnóstwo.


Nie liczą oni na sławę czy pieniądze. Nieraz narażają swoje zdrowie, by pomóc innym. Są nauczycielami ze szkoły, tatuażystami, ochroniarzami lub po prostu troskliwymi ojcami, którzy nie wyobrażają sobie, żeby ich dzieciom mogła stać się krzywda. Są tacy jak my. Bez supermocy, ale z nadziejami, uporem i chęcią niesienia pomocy.

Bardzo podziwiam takich ludzi i niezwykle dziękuję twórcom tego dokumentu, że pomogli mi ich poznać i zrozumieć, dlaczego to robią. Oczywiście osiemdziesiąt minut to bardzo niewiele, ale pomaga to choć trochę zagłębić się w temacie. Każdy, kto ceni takich ludzi, powinien sięgnąć po ten film, bo zwyczajnie w świecie warto. Warto zobaczyć bezinteresowność, warto odciągnąć się od problemów dnia codziennego i warto założyć strój i nieść pomoc - nie dla sławy czy pieniędzy, lecz dla siebie i dla tego potrzebującego właśnie.

W Polsce mamy wciąż takich ludzi za mało. Szczecińska Liga Superbohaterów coś tam działa, a kaliski superbohater już chyba zawiesił swoją działalność, a szkoda. A więc, moi drodzy, maski na twarz i chodźmy nieść pomoc tak jak bohaterowie tej produkcji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz