poniedziałek, 6 maja 2013

Najdziwniejszy partner na bal

Takie rzeczy to chyba tylko w Stanach. Młoda dziewczyna nie została zaproszona na bal (Prom) przez żadnego z chłopców, więc postanowiła zabrać na niego własnego partnera - wybór padł na... kalkulator! Zrobiła TI'owi (bo takie imię nosi wybranek) garnitur, ubrała go w niego i poszli szaleć na parkiecie.
Niewiarygodne.









Geek 100%

Cóż... mam nadzieję, że wasi partnerzy studniówkowi byli ludzcy, a powyższy przypadek należy do naprawdę nielicznych. 

1 komentarz:

  1. Nic dziwnego, że nikt nie poszedł z taką brzydulą

    OdpowiedzUsuń