wtorek, 22 października 2013

Wasze top10 Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela cz.2

Szczerze powiedziawszy to wyniki te powinny być już daaawno temu, ale czas (dokładniej jego brak) nie pozwolił mi na ich zebranie i opublikowanie. Ale z pomocą przyszedł mi Grzegorz i to on odwalił za mnie tę robotę (dzięki!). A więc, nie przedłużając, oto wyniki waszego głosowania:

Miejsce 10 (-51 punktów)

Kapitan Ameryka: Nowy porządek i Avengers: Impas 






Tu mieliśmy remis. Czyli tak po prawdzie, to najgorszego tomu tej dziesiątki wskazać nie możemy, bo są dwa.

Co pisaliście o tomie z Kapitanem:

dudi1212: Kapitan Ameryka: Nowy Porządek - dobra kreska to nie wszystko. Praktycznie brak fabuły, mało tekstu. Komiks dobry jako książka dla małego dziecka, które może pooglądać sobie kolorowe obrazki. Poza tym lejący się z każdej strony patos o amerykańskim śnie dość mocno drażni. Może to kwestia innej mentalności?

Anonimowy: Kapitan Ameryka: Nowy Porządek - Na polaka takie "egzoticzne kwiaty" nie działają.

Maciej: Kapitan Ameryka: Nowy porządek. Totalny ssyf i rzenada. Dawno nie widziałem takiej ilości robionego na zlecenie obecnie panującej władzy propagandowego bełkotu. Ten tom przypomina pracę twórców komiksów z III Rzeszy, Związku Radzieckiego i Korei Północnej w jednym, gdyby Che Quewara robił komiksy to wyglądałyby one właśnie tak.

Ale były też pochwały :)

V: Kapitan Ameryka: Nowy Porządek - i tu się wyłamię, bo dla mnie to jedna z ciekawszych pozycji w tym zestawieniu, bardzo poważna i adekwatna do wydarzeń po których została wydana, no i bardzo ludzki Kap z którym można się utożsamiać.

Podobne opinie były o Impasie.

Krzysztof: Avengers Impas - po prostu niegodny kolekcji i zwyczajnie nudny

Maciej: Avengers: Impas. Krótki i nieciekawy. W dodatku pokazuje światową politykę w kretyński sposób. Od razu wszyscy boją się, że wybuchnie wojna światowa ameryki z rosją bo gdzieś tam ktoś do kogoś strzelił, a jakiś superbohater rozwalił kilka czołgów. Tak samo jak Tajna Wojna, ten komiks to fabularny bezsens.

Tomasz: "Avengers: Impas" - brawa za ambicję przemycenia do komiksowej historii treści geopolitycznych. Niestety na ambicji się skończyło, gdyż sam komiks gubi się ostatecznie w kolejnej superbohaterskiej "nawalance". 


Miejsce 8 (-28 punktów)


Tajna Wojna


Kolejny raz w notowaniu mamy dziurę, ale skoro mamy miejsca z taką samą liczbą punktów... No nic, pora na wasze opinie o Tajnej Wojnie - dla mnie świetne rysunki, ale fabularnie jakoś tak dziwnie...

Jarosław: Tajna Wojna- świetny przykład na to jak pozory mogą mylić. Przepiękna kreska. Większość kadrów można by oprawić w ramki i patrzeć na nie godzinami z lampką wina w dłoni i cygarem w zębach. Poza tym strasznie mi się spodobała wizja Rosomaka w tym tytule. Co z resztą, zapytacie. Najlepiej było by je zbyć milczeniem. Masa superłotrów, którzy nic nie wnoszą. Fabuła tak strasznie uproszczona, że aż miejscami kompletnie nie zrozumiała. Ten komiks miał wszelkie podstawy, aby stać się kolejną perełką w stajni Marvela. Tak się jednak nie stało. Myślę, że powodem takiego stanu rzeczy jest jego długość. Gdyby był on rozpisany na 30 zeszytów, tak jak historie Clermont'a mielibyśmy hit, a tak mamy tylko komiks złożony z masy niepasujących do siebie elementów.

Tomasz:  Tajna Wojna słaba akcja, nudny komiks

Anonimowy: Tajna Wojna - ani scenariusz, ani rysunki mnie nie zachwyciły. Jedna wielka rozwałka, ale bez ładu i składu...szkoda, bo aspiracje na genialną historię były ogromne.

A ten komentarz na plus mnie naprawdę rozbawił:

Anonimowy:  Tajna Wojna - Lubię się pogubić w tym co czytam.


Miejsce 7 (-24 punkty)

Iron Man: Pięć koszmarów


Kolejny komiks z Iron Manem nisko. Jak dla mnie zasłużona pozycja.

Anonimowy: Iron Man: Pięć Koszmarów - dobra kreska i typowy poziom komiksów z Iron Manem. Być może nie jest to historia z głęboką fabułą, ale dodatkowy plus za to, że pewne motywy zostały wykorzystane w scenariuszu trzeciej filmowej odsłony przygód "Człowieka w Żelaznej Masce";)

Smutas.93 Iron Man Pięć koszmarów - bo uwielbiam Irona, dodatkowy plus to nawiązania do filmu

I koniec dobrych komentarzy, pora na minusy.

Tomasz: "Iron Man: Pięć koszmarów" - zdecydowanie najgorszy jak dotąd komiks w całej kolekcji. Fabuła niesamowicie przewidywalna (ile razy można ogrywać motyw "syn złego vs. bohater"?), rysunki co najwyżej dobre, do tego cała masa absurdalnych scen i dialogów (fragment w którym Pepper pokazuje przed Starkiem swoje stringi powinna zapisać się w annałach komiksowego bezguścia i żenującego humoru).

Chudi X: Iron Man: Pięć Koszmarów

Jestem małym psycholem, przez ciebie zginął mój tatusiek. Byłem wtedy dzieckiem w wyniku czego i tak pewnie za dobrze go nie pamiętam, ale i tak zemszczę się na tobie, tak dla zasady i aby ci dokopać i pokazać jaki jestem cool (choć tak naprawdę to ze mnie wielki buntownik, irytujący typek, który pozjadał wszystkie rozumy). 

Kolejne powielanie wypracowanych schematów, przewidywalny, nudny, niezaskakujący. Oczywiście Tony - człowiek niezwykle inteligentny daje się podejść jak dziecko i ma problemy z wytropieniem i załatwieniem wroga przez kilka zeszytów, jakby był zwykłym bezmyślnym żółtodziobem. Całość ciągnie się niemiłosiernie i usypia, aby doprowadzić do równie nieudanego finału, który pewnie miał zaskoczyć zwrotem akcji, jednak mu się to zwyczajnie nie udało. Graficznie jest jest tak źle jak w "Z jak Zagłada" jednak wciąż poniżej średniej przeciętnej. W wielu miejscach kolorowanie powala sztucznością, podobnie jak dziwna mimika twarzy.

Miejsce 6 (-16 punktów)

New X-Men: Z jak zagłada


Zagłada uplasowała się na 6 miejscu i moim zdaniem dobrze. 

Anonimowy: New X-Men: Z jak Zagłada - czymś mnie ten komiks urzekł. Może historią, a może zakończeniem, sam nie wiem.

Krzysztof: X-Men Z jak Zagłada - bo Morrison udowodnił, że jak się umie to można pisać ciekawe i oryginalne historie o mutantach. Plus równie oryginalne rysunki F. Quitley'a

Dudi1212: X-Men: Z jak Zagłada - może to trochę powierzchowne ocenianie, ale na pewno głównym powodem tego, że ten komiks jest w najgorszej trójce to jego kreska. Jeśli na komiks źle się patrzy, to ciężko się wczytać w historię. Poza tym zmasakrowany wygląd Wolverine'a, który jest jednym z moich ulubionych bohaterów;)

I na koniec komentarz Sylwestra, pod którym podpisuję się rękoma i nogami

Sylwester: X-men Z jak Zagłada - lubię go bardzo, ale to co zrobił Quietly dwóm najlepszym laskom wśród mutantek zasługuje na naganę. Jean i Emma są po prostu paskudne!

Miejsce 5 (-3 punkty)

Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz cz.2


Że co? Że Cap tak wysoko? Przecież miał tyle minusów! Od razu tłumaczę. W tym notowaniu występowały 2 części Zimowego Żołnierza i należało wybrać jedną. Głosy na + lub - przy tytule Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz nie były liczone, bo nie zostało sprecyzowane, o który tom chodzi.

Jarosław: Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz cz.2- z wyborem miejsca trzeciego miałem olbrzymi problem, bo strasznie lubię Kapitana. W mojej opinii wszystkie historie z super żołnierzem w roli głównej powinny się tu znaleźć. Nie mniej jednak musiałem wybrać jedną. Padło na tę, ponieważ już w przyszłym roku jej ekranizacja trafi do kin, a warto wcześniej znać oryginał. Poza tym lubię opowieści szpiegowskie rodem z James'a Bond'a. Ta jest tylko nieco bardziej mroczna, a i sam bohater ma mniej gadżetów do dyspozycji. Wszystko to sprawiło jednak, że komiks ten spodobał mi się jeszcze bardziej.



Miejsce 4 (4 punkty)

Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz cz.1


Komentarzy brak.

Miejsce 3 (25 punktów)

Punisher: Witaj ponownie, Frank cz.1


Jak dla mnie największe zaskoczenie, bo mnie w tym komiksie odstraszyły rysunki (konkretnie twarze postaci), ale widocznie wam się podobało.

Anonimowy: Punisher: Witaj ponownie, Frank cz.1 - nie jest to ,,wielkie dzieło", ale ja gustuję w takich ,,rozwałkach". Przyjemna, szybka lektura.

Anonimowy: Punisher: Witaj ponownie, Frank: częśc 1 - rozwałka, krew i jeszcze raz rozwałka. Czegoś takiego potrzebowałem :)

Anonimowy: Punisher: Witaj ponownie, Frank cz.1 - Frank Castle to taki Jessie Custer, z tą różnicą że nie używa wyrazów na k..., ch..., p... , d..., j...Jeśli chodzi o ilość hektolitów krwi to jest remis. Czuję się jakby wróciła legenda Kaznodziei...eh...

Chudi X: Punisher: Witaj ponownie, Frank - Przemoc i brutalność uśpione są w głębi każdego z nas, więc dlaczego nie odłożyć na bok historii pełnych patosu, moralizatorstwa i walki o dobro w wykonaniu superbohaterów Marvela i nie śledzić krwawej sieczki w wykonaniu Franka, której nie powstydziliby się bohaterowie klasycznych slasherów tacy jak Jason, Michael czy Freddy? I jedno jest pewne - wycieczka do Zoo nigdy nie będzie taka sama, jak przed lekturą tego komiksu.

Ale znalazł się i 1 minusik

Anonimowy: Punisher: Witaj ponownie, Frank cz.1 - Ogólnie historia ciekawa, dobre studium myślenia o świecie wg. Franka. Jednak po pierwszych stronach ilość mordu i krwi trochę odrzucała i powodowała zniesmaczenie. 

Miejsce 2 (91 punktów)

Daredevil: Odrodzony


Szczerze? Byłem zaskoczony, jak popatrzyłem na wyniki i okazało się, że diabeł dopiero na drugim miejscu. Nie, dla mnie nie jest to tytuł zasługujący na pierwsze miejsce, nie dałbym go nawet w pierwszej trójce. Zaskoczyło mnie to, bo z tego co patrzyłem na wasze głosy, byłem pewien, że ten tytuł wygra. A tu proszę, jaka niespodzianka!

Anonimowy: Daredevil Odrodzony - Cudowna historia, która wciąga od początku do końca. Miło się to czytało, akcja wielopłaszczyznowa i trzymająca w napięciu. Bardzo podobało mi się studium psychologiczne zarówno Murdocka jak i Karen Page. Na uwagę zasługuję też postać Kingpina- jeśli ktoś wcześniej nie czytywał komiksów (vide moja osoba) i zna Kingpina wyłącznie ze starej bajki na Fox Kids, to będzie zaskoczony a zarazem pozna prawdziwe obliczę tej postaci. Kreacja skomplikowana lecz jak najbardziej zachęcająca do poznania. Ogólnie jestem zachwycony tym tomem

Sylwester: Daredevil Odrodzony - Frank Miller to jeden z moich faworytów, a tu jego świetna historia. Już we wcześniej pokazał że miedzy nim a Daredevilem jest po prostu magia. W tej historii zgnoił Murdocka doszczętnie, bardziej niż Kraven Spidera! To co się dzieje dalej to totalny szok, genialny scenariusz. Trochę szkoda że Miller też tej historii nie zilustrował, ale tylko trocha bo rysunki i tak są wspaniałe. Bez photoshopa, po prostu to co się kocha od semica

Chudi X: Daredevil: Odrodzony - Doskonale poprowadzona historia upadku superbohatera udowadniająca, że człowiek strącony na samo dno potrafi odbić się od niego i stawić czoła wszelakim przeciwnościom losu. Pomimo ciężkiego klimatu komiks pokazuje, że dobra passa nie trwa wiecznie i tyczy się to również złych, mrocznych i bogatych, którzy pociągają za sznurki, dlatego zawsze trzeba wierzyć w nadejście lepszego jutra. Wspaniałe studium psychologiczne postaci Matta i Kingpina. Realistycznie przedstawiony wątek kobiety, która w chwili zagrożenia i na ostatecznych poziomach zeszmacenia wraca do swego ukochanego. Część dziewcząt stanowczo powinno przeczytać ten album.

Jarosław: Daredevil: Odrodzony- Frank Miller w szczytowej formie. Genialny superłotr i niezwykle ludzki bohater w obcisłym trykocie (mimo, iż przez większość historii Murdock nie ma go na sobie). Do tego kreska świetnie oddająca klimat czarnego kryminału. Jedynym zgrzytem jest zakończenie, które przerzuca historię (i samego Daredevila) na trochę inne tory, przez co niektórzy mogą poczuć się oszukani. Nie mniej jednak jest to nadal kawał bardzo dobrej historii.

Tomasz: Daredevil odrodzony stare komiksy najczęściej są nudne ale ten był bardzo wciągający z powody przedstawienia co może się stać jak największy wróg daredevilla pozna jego tożsamość

Miejsce 1 (98 punktów)

Marvels


Zwycięzca, który kiedyś tam zmierzy się z Ostatnimi Łowami Kravena w głosowaniu na najlepszy tom całej Wielkiej Kolekcji Marvela! Tytuł w pełni zasłużony. I co z tego, że dubel na naszym rynku, jak historia i rysunki się bronią.

Anonimowy: Marvels - jak dla mnie wspaniała historia, do tego piękne rysunki Rossa. Czytałem z zaciekawieniem :)

Grzegorz: Marvels (byłem sceptycznie nastawiony do tego, no bo co to za komiks Marvela, gdzie herosi grają 2gie skrzypce :D a tu się okazało, że to kawał dobrego czytadła)

Krzysztof: Marvels - arcydzieło. Komiks od którego ciężko się oderwać. Z każdą kartką zjadała mnie ciekawość co dalej jak to było jak to się wszystko zaczęło. Nagle niespodziewanie ( bo tak wciąga ) przeczytałem ostatnią kartkę pomyślałem wow i zadałem sobie pytanie "co z Meggie???" masakra tyle pytań w mojej głowie. Pomocną dłoń wyciągną internet i zaczęło się szukanie :D Komiks zapada w pamięci jak pierwszy raz (You Know What I Mean) :D. X-meni to X-meni zawsze fajnie się czyta.

Anonimowy: Marvels- Mam wrażenie że ten tom w kolekcji odgrywa rolę taką samą jak Księga Rodzaju w Biblii. Dla mnie to było niemal mistyczne, że z perspektywy zwykłego pismaka, szarego słabego człowieka ukazuję się całe spektrum przemiany świata. Phil według mnie to protoplasta myśli na temat Superbohaterów a także miłości, którą odczuwa każdy miłośnik komiksów- nie wiem jak inni ale czuje przywiązanie do tej postaci, ba nawet zazdroszczę mu tego że widział, bronił, działał i wierzył w Superbohaterów. Jeśli kiedyś na świecie będą bohaterowie tacy jak w komiksach to chce wyrażać te samą postawę jaką ukazał Phil w Marvels, ot co!.

Anonimowy: Marvels - Za to, że ukazano tych wszystkich "Hirołsów" z perspektywy zwykłego szaraka. Na coś takiego czekałę.

Sylwester: Marvels - recepta na genialny komiks? Zrobić wszystko na odwrót. Z perspektywy Giantmana to było łatwe wspiąć się na budynek aby pogonić za łotrem. Ale nikt dotąd nie pomyślał że pod jego nogami, jak mrówki plątali się zwyczajni ludzie. Do tego przepięknie namalowany, bo to już nie są zwykłe rysunki. Przegrał u mnie nieznacznie o pierwsze miejsce, bo nieznajomość starych zeszytów niestety przeszkadzała, dopiero historie Surfera i Gwen Stacy czytało mi się jasno.

Marcin: Marvels - czytadło inne niż wszystkie, niby superbohaterzy, ale jednak nie. Niby cały czas o nich, ale przedstawione z tak innej, ludzkiej perspektywy, ze aż miło. Narysowane w dobrym "kronikowym" wydaniu.

Smutas.93 Marvels - za rysunki, za ukazanie świata marvela z drugiej strony, za mnóstwo ciekawostek, które odkrywam z każdym kolejnym czytaniem

I wiele, wiele innych wspaniałych komentarzy. Dzięki wszystkim za głosy i komentarze. Z osobami, których komentarze podobały mi się najbardziej już się skontaktowałem. Dzięki jeszcze raz! I do następnego! :)

9 komentarzy:

  1. Troche nie na temat ale...Czy będzie w WKKM jakiś komiks z Srebrnym Surferem bo z tego co mi wiadomo to nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też na razie nic nie wiem. A gościnnie Surfera znaleźć możesz w Marvel Zombies i Planecie Hulka cz.1 i... chyba tyle.

      Usuń
    2. Jeszcze w Marvels jest przeróbka coming of galactus, a surfer nawet dostał grzbiet.

      Usuń
    3. I chyba w Dark Phoenix pojawia się na chwilę.

      Usuń
  2. Geeku, a jakie są Twoje typy? Podaj pierwszą trójkę twoich ulubionych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to mam jakoś tak inaczej niż reszta, bo mnie się historie z Kapitanem podobały (bardzo lubię tę postać i to może dlatego).

      1. Marvels
      2. Kapitan Ameryka: Nowy Porządek
      3. Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz cz.1 (cz.2 byłaby na 4 miejscu)

      Za to już wiem, że w następnej dziesiątce będzie mi gorzej wybrać :)

      Usuń
    2. Czyli Lubisz trochę nowsze rzeczy. U mnie jest odwrotnie. Uwielbiam historie z lat 80tych i 90tych. Dla mnie to wtedy powstały rzeczy stanowiące kanon komiksów superhero, zarówno jeśli chodzi o rysunki jak i o scenariusz. Przyznam że komputerowe kolory w dzisiejszych komiksach bardzo mi przeszkadzają. Taki Extremis jest dla mnie po prostu nie do przyjęcia, natomiast z niecierpliwością czekam na Demon in a bottle.
      Co do Twoich typów, to pierwsze miejsce zgadza się z moim spojrzeniem. Marvels to naprawdę świetna rzecz. Wspaniale narysowany komiks, taki swoisty hołd złożony bohaterom. Chociaż tak prywatnie powiem, że dla mnie przegrywa w porównaniu z analogiczną pozycją z DC czyli Kingdom Come. Rysunki równie dobre, a fabuła jednak głębsza, dająca do myślenia.

      Co do Kapitana, to ja z kolei nie lubię tej postaci. Mimo to przyznaję, że Zimowy Żołnierz to całkiem niezła historia, dająca dosyć dużo przyjemności z lektury.
      "Nowy Porządek" dla mnie to jednak dno fabularne. Epatowanie takim tanim, amerykańskim patriotyzmem wzbudza we mnie jedynie odrazę. Podobna rzecz niestety będzie jeszcze w "The Chosen".

      Usuń
  3. Dzieki za odpowiedz, pozostaje mieć nadzieje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzeba sobie uświadomić, że jest to Wielka Kolekcja Komiksów Marvela i nie wynika z tego, że będą to komiksy najlepsze ani że znajdą się w niej wszystkie kluczowe dla uniwersum Marvela postacie. Wielka jest (60 tomów to sporo), jest kolekcją, są komiksy z wydawnictwa Marvel. Spełnione są więc wszystkie założenia. A że trafiają do niej wielokrotnie rzeczy słabe, no cóż. Pewnie gdyby zamieścić zbiór najlepszych historii to cena nie wynosiłaby już 40 złotych, chociażby ze ze względu na prawa autorskie.

    Od siebie dodam, że brakuj nie tylko Silver Surfera ale także takich postaci jak Captain Britain (przynajmniej u nas), Deadpool (znowu u nas), Elektra (to doprawdy ciężko zrozumieć) czy też jedna z najstarszych postaci uniwersum Namor the Sub-Mariner. TO tylko kilku superhero, którzy przychodzą mi na szybko do głowy, a wiem że takich przypadków jest o wiele więcej. Jedyna szansa to druga kolekcja, chociaż szanse są raczej nikłe.

    OdpowiedzUsuń