wtorek, 26 listopada 2013

Wiemy już, dlaczego w "Niezwykłej historii Marvel Comics" nie ma obrazków!

Brak obrazków w "Niezwykłej historii Marvel Comics" spowodował, że książka ta zaliczyła już na starcie u mnie minusa. Wydawało mi się to bardzo dziwne, ale teraz sytuacja trochę się zmieniła.
Gamart (kto wchodzi na forum Avalonu, z pewnością kojarzy tego jegomościa), który pracował przy redagowaniu tego tytułu (jego nazwisko rzeczywiście widnieje w stopce) trochę wyjaśnił mi, dlaczego nie ma prawie żadnych ilustracji.


Jesteście ciekawi?


Hej. Jako, że pracowałem przy polskim wydaniu książki, to wyjaśnię krótko, czemu nie ma w niej większej ilości grafik. Z powodu tego, że książka Howe'a jest obrazoburcza, bezpardonowo pokazuje jakie świństwa działy się za drzwiami siedziby, a także burzy w jakiś sposób mit stworzony przez Stana Lee, to sam Dom Pomysłów nie przepada za tą pozycją. Z tego powodu nie pozwolił na wykorzystanie grafik związanych z wydawnictwem oraz jego komiksami (podobnie jest z okładką, która musiała być trochę enigmatyczna). Takie stanowisko Marvela chyba jednak idealnie zachęca do czytania, bo skoro nie ma ich błogosławieństwa, to czytelnik ma pewność, że nic nie zostało ułagodzone aby przypodobać się nowojorskiemu molochowi. Gorzka prawda o rynku komiksowym, która jednak iskrzy się miłością do medium. I narkotyki. Dużo, dużo narkotyków, przy pisaniu kosmicznych komiksów ;]

1 komentarz:

  1. Właśnie jestem w trakcie lektury i również się nad tym zastanawiałem :)
    Dzięki za informację i będę tu zaglądał... Choć trafiłem tu zupełnie przez przypadek :P

    OdpowiedzUsuń