wtorek, 23 września 2014

Słów kilka o Gotham!

Do Gotham, nauczony doświadczeniem z Lego Przygoda, podszedłem zupełnie jak nie ja – całkowicie go olałem i nie interesowałem się nim. Wiedziałem tylko, że ma być i że ma opowiadać o losach młodego Jamesa Gordona (informacja o tym pojawiła się w jednym z pasków Dorkly – więc, chcąc nie chcąc, musiałem przeczytać). Zero spoilerów, zero trailerów, no po prostu nic (tak samo robię z Flashem). I cieszę się, że tak zrobiłem, bo serial wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie!



Mówi się, że Gotham to Batman i na odwrót – teraz wiem, że to nie prawda. Jedno może istnieć bez drugiego i sobie całkiem nieźle radzić. Dla mnie to właśnie głównym bohaterem nie jest Gordon, lecz miasto. Miasto niezwykle klimatyczne (restauracje, uliczki, biuro policji aż ociekają klimatem), lecz zarazem brudne i niebezpieczne. Miasto, które potrafi najprawdopodobniej zachwycić każdego widza. Niech się schowa Nowy Jork z filmów Marvela – teraz Gotham jest moim ulubieńcem! Polubiłem je w tak wielkim stopniu, że momentami przestawałem się interesować akcją na ekranie i podziwiałem widoki lub jakieś drobne szczegóły. To zauroczenie mogłoby trwać przez całe 40 minut, gdyby nie zadzwonił w pewnym momencie telefon komórkowy z klapką Gordona – wtedy czar prysł. Lata 70. i mamy telefony z kolorowym wyświetlaczem! Trzeba będzie to jakoś przeżyć i uśmiechnąć się jedynie pod nosem na tego typu rzeczy…


Uśmiechnąć się można nie tylko z występowania telefonu komórkowego, ale z naprawdę ogromnej ilości smaczków, które można wyłapać w serialu. Ja, który jak wiecie, nie jestem aż tak bardzo obeznany z uniwersum DC, bawiłem się świetnie przy każdym mrugnięciu okiem twórców. A co mają powiedzieć prawdziwi wyjadacze tego uniwersum? Nerdgazm gwarantowany! Naprawdę podoba mi się Edward Nigma zgaszony w pewnym momencie przez Gordona albo tancerki ubrane w stroje łudząco przypominające ubiór Harley Quinn, albo wieża zegarowa, albo znane z komiksów kasyno, albo… Dość! Naprawdę jest tego wiele i wszystko cieszy oko. Zobaczycie zresztą sami, gdy obejrzycie ten odcinek.


Pokochacie też postacie występujące w Gotham. Ja jedynie na razie nie pałam sympatią do… młodego panicza Bruce’a. Jest dla mnie na razie jakiś taki nijaki i bardzo się cieszę, że w serialu pojawia się tylko kilka razy. Może spowodowane jest to tym, że stracił rodziców (btw. genialna scena z morderstwem i perłami) i szuka swego miejsca w świecie? W każdym razie czekam na rozwój tej postaci, a w szczególności na rozwinięcie wątku Selina – Bruce, który nieśmiało został nam tu zaprezentowany, a wszyscy i tak wiemy, że coś z tego będzie. Reszta postaci jak najbardziej na plus: bezwąsy Gordon jest taki, jaki się spodziewałem, że będzie – twardy, nieugięty i ze swoimi przekonaniami. Harvey – początkowo nie pałałem do niego sympatią, ale w końcu wychodzi, że spoko gość z niego.  Pingwin – genialnie wykreowany i zagrany psychopata, który dopiero rozwinie swoje skrzydła, a gdy to się stanie, Gordon pożałuje swojej decyzji. Fish Mooney – ostra i zdecydowana laska, lubię takie. Rzymianin – znam go z Długiego Halloween i tu również go polubiłem. Ivy – malutko o niej, ale cieszy sama jej obecność i to, że pojawia się w towarzystwie roślin. Naprawdę paleta bohaterów jest ogromna i wierzę, że wyjdzie z tego coś dobrego, że naprawdę coś się będzie działo i przez cały sezon nie będziemy szukać zabójcy Marthy i Thomasa Wayne’ów – bo to byłoby zbyt nudne. Nie chciałbym, żeby z Gotham stało się coś co spotkało Arrow w pierwszych odcinkach – 1 odcinek, jedna sprawa z listy, kolejny i znowu to samo tylko inaczej. Zobaczymy.



Jak to kiedyś powiedział Batman: Wierzę w Harveya Denta, tak ja mówię: Wierzę w Gotham! Wierzę, że będzie to serial, na który wszyscy czekali, który sprawi, że nie będziemy mogli się doczekać poniedziałków. Że miasto wchłonie nas jeszcze bardziej, a postacie zauroczą jeszcze mocniej! Już nie mogę się doczekać drugiego odcinka.
Tymczasem stawiam temu odcinkowi moją najwyższą notę!



8 komentarzy:

  1. "Wierzę w Harleya Denta...", chyba jednak Harvey'a? ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lol. Autokorekta w Wordzie mi figle spłatała :) Dzięki.

      Usuń
  2. Pilot też mi się podobał i podobnie jak Ty Geeku - nie śledziłem o nim informacji i w sumie niezbyt się nim interesowałem. Ba, nawet na niego nie czekałem. Ale skoro już ruszył to stwierdziłem, że sprawdzę. Będę kontynuować oglądanie, chociaż moim zdaniem w kolejnych odcinkach serial zmieni się w coś a'la Arrow. To nieuniknione przy 16 odcinkach w sezonie. Aczkolwiek takich zapychaczy może być mało, bo 16 to nie 23.

    Jedna tylko uwaga - serial miał się dziać w latach 70-tych? Bo mi się wydaje, że w czasach współczesnych. Nie widzę za bardzo żadnych motywów z lat 70-tych w scenerii czy w ubiorze bohaterów, także komórka z kolorowym wyświetlaczem zupełnie mi nie przeszkadza. Wystrój jest komiksowy, bardzo fajny, ale współczesny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No o tych latach 70. to z netu wziąłem. Komputerów brak, wypasionych fur również, stroje nie są współczesne, więc wydawało mi sie, że to jednak są te lata.

      Usuń
    2. Jeszcze nie oglądałem - czekam na apel Pana Prezydenta Komorowskiego o emisje odcinka na Polsacie w paśmie niekodowanym.

      Jak są komórki to we współczesnych jak są "cegły" to w 90-tych, jak są konsole NES - to w 80-tych, jak są konsole Atari to we wczesnych 80-tych, jak jest tenis na automatach to późne 70-te - proste,nie?

      Więc co było, a czego nie było w pajlocie, cwaniaki? :-)

      Poważnie: serial nie jest raczej prequelem kontinuum "Dawn of Justice" (no i "Człowieka ze stali") ale jakby założyć że jakiś tam Batman istnieje w czasach współczesnych to z tymi 70-tymi by się zgadzało.

      Współczesne..raczej nie - no bo jak: dorosły Batman musiałby być jakimś futurystycznym "Batman Beyond". Batman to nie X-Men z Foxa, gdzie cała saga zaczęła się od "w niedalekiej przyszłości...".

      Usuń
    3. OK, obejrzałem w końcu (sam se odkodowałem) i jednak akcja serialu może się dziać współcześnie, albo chociaż od czasu kiedy można było powiedzieć "nie byłem osiągalny bo bateria w komórce mi siadła":-) - w 70' to co najwyżej afro mogło komuś oklepnąć ;-)

      Usuń
  3. NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA NIE PRAWDA

    OdpowiedzUsuń
  4. Dokładnie to samo sprawiło że i u mnie czar prysł. TEN CHOLERNY TELEFON KOMÓRKOWY. PO CO?! WHY?!

    OdpowiedzUsuń