poniedziałek, 6 października 2014

Przybyłem, zakupiłem, zgubiłem - czyli MFKiG moim okiem!

Ech, wszystko, co dobre, szybko się kończy - i tak właśnie można podsumować 25 Międzynarodowy Festiwal Komiksów i Gier w Łodzi, który miał miejsce w miniony weekend. Jako że obiecałem sobie w tamtym roku, że się wybiorę, tak też zrobiłem! I dobrze, bo nie żałuję!




A wiadomo, samemu nie jest wesoło, więc postanowiłem, że większą ekipą pojedziemy do Łodzi - i tym sposobem 3/5 ekipy bloga gościło na festiwalu.

Wystartowaliśmy w Katowicach w sobotę około 7:30 i po migusiem dotarliśmy do Łodzi. Jechało się nam bardzo komfortowo i w rewelacyjnych humorach - wiecie, na kilku metrach zebrało się kilku geeków, którzy dawno się nie widzieli i którzy koniecznie chcieli się powymieniać zdaniami np. dlaczego Dr Strange ssie. :)
Około godziny 10 byliśmy już pod Atlas Areną, zapłaciliśmy piątaka za parking i... ustawiliśmy się na końcu gigaaaaaantycznej kolejki. Wszystko po to, żeby kupić bilety.


Oczywiście nie obyło się bez jęków festiwalowiczów, że organizacja jest beznadziejna, że PRL, że kogoś zdrowo p!@#$$. No cóż, trzeba było odstać swoje (jakieś 20-25 minut) i przez to spóźniliśmy się na pierwszą zaplanowaną prelekcję. Ale za to mieliśmy fotki ze Szturmowcem i jego ekipą. Takie coś za coś.


A skoro kolejną prelekcję mieliśmy za kilka godzin, wpadliśmy w szał zakupów! A naprawdę było gdzie kupować i co. Nie dość powiedzieć, że 2/3 ekipy przekroczyło swój budżet kilkukrotnie.









No i oczywiście były śliczne cosplayerki! Dzięki Bogu, że były i że tak chętnie pozowały do zdjęć (nawet i ze mną) :) Dzięki wam, dziewczyny!




Gdy już zrobiliśmy małe zakupy i kilka zdjęć, okazało się, że moja torba na ramie nie może pomieścić już więcej komiksów i trzeba będzie je zanieść do samochodu. Tak też zrobiliśmy, a gdy wyszliśmy, zszokowało nas - pomimo że byliśmy w środku jakieś 2 godziny, kolejka na zewnątrz była taka sama jak wtedy, kiedy my staliśmy! Masakra! Świadczy to o ogromnej ilości ludzi, którzy przewinęli się przez festiwal. Po zostawieniu skarbów w samochodzie (oczywiście zamaskowanych, jak się tylko da, żeby nikt ich nie wypatrzył i nie zajumał), pognaliśmy na prelekcje!

A te były różne - od bardzo dobrych, do takich tragicznych, że aż szkoda gadać. Btw. uwierzycie, że kolegom udało się mnie namówić na "Mangowe dżendery"? :D






Niektóre prelekcje słuchałem z wielkim zainteresowaniem, ale przy niektórych było mi głupio wyjść i musiałem walczyć ze spadającą głową i zamykającymi się oczami. Wiadomo, nie każdy jest dobrym mówcą, ale wystarczy rzucić jakiś żarcik lub nie mówić anemicznym głosem, a wszystko będzie ok. Bo to, że każdy miał wiedzę i chciał ją przekazać nie wystarczyło.

Zabawne jest, że pomimo spędzenia kilkunastu godzin i mapki w rękach nie potrafiłem znaleźć konkretnej sali. "Gdzie mamy teraz? W B. A, to tędy. Nie, B jest w drugą stronę." "Chłopaki, idę na zewnątrz! Ale to nie tędy"! I tak dalej. Zabrali sobie sierotkę, która by się im zgubiła :)




A gdy nadeszła 18:00, prędko zebraliśmy się pod sceną główną, żeby obejrzeć to, na co najbardziej czekaliśmy - pokaz cosplayu, który nam się niesamowicie podobał i w niektórych wypadkach rozbawił! Kolejny raz wielki podziw dla cosplayerów i prowadzących, którzy poprowadzili to show. Co prawda mieliśmy własne typy w niektórych kategoriach, ale i tak bawiliśmy się przednio! Zresztą zobaczcie, co działo się na scenie!














Prawda, że genialne! 

Potem jeszcze jedna prelekcja i do hostelu, którego nie mogliśmy początkowo znaleźć i na którego parkingu stały trzy śmieciarki! Tak, to ja załatwiałem i tak, było tanio! :D Podliczyliśmy, ile pieniędzy nam zostało i czy możemy sobie pozwolić na jakieś komiksy/gadżety. Mogliśmy! Dlatego też niedzielę poświęciliśmy na wydawaniu pieniędzy i tak wyglądały nasze zbiory/gratisy:


Zwróćcie uwagę szczególnie na rolkę leżącą na samym dole zdjęcia - to mój plakat, który być może jeździ jeszcze teraz na trasie Katowice - Kraków, o ile ktoś go nie zabrał. W każdym razie ja go już nie mam. :(

MFKiG bardzo mi się podobał - jest to miejsce idealne dla mnie - gdzie można czuć się swobodnie i być dumnym ze swojego hobby, nie wstydzić się chodzić w koszulce ze Spider-Manem i pogadać z ludźmi, którzy mają takie same pasje! Spędziłem ten czas z niesamowitymi ludźmi i dziękuję im za to z całego serca! Czy wybiorę się za rok? Pewnie tak, choć pewnie niekoniecznie w roli zwykłego uczestnika. :) Ale to jeszcze dużo czasu :)

9 komentarzy:

  1. siemka
    zazdroszczę Tobie że byłeś na takim zlocie. Chciałbym dowiedzieć się o ceny komiksów na takim festiwalu, czy taki egmont, mucha itp. dają jakieś zniżki, czy ceny są okładkowe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze są festiwalowe promocje. Przy zakupach w internecie zazwyczaj też. A na festiwalu na 100%.

      Usuń
    2. Hej, były stoiska tańsze i droższe - zależy, co się chciało kupić. Dla mnie najlepszym stoiskiem była Mucha - najwięcej zniżek na nowe i starsze komiksy (Byłem Bogiem za 40zł, a nowości bodajże 30% taniej) oraz nazwijmy to wielopaki (2 kick-assy czy 3 komiksy o Batmanie). Były też i osoby, które tomy WKKM-ów sprzedawały za 60zł za sztukę, Semici za 5zł, Lego za 35zł. Również Atom i Multiversum szalały z cenami (1$ = 1,5zł lub 2zł). Było więc gdzie zostawić swoje pieniądze.

      Usuń
  2. Niesamowicie zazdroszczę "Wzorca Zbrodni" i "Fatale". Ja wciąż muszę czekać na przesyłkę. :'(
    Jednak impreza wygląda niesamowicie. Minie jeszcze długi czas, zanim wybiorę się na MFKiG, ale Pyrkon jak na razie potrafi mi to wynagrodzić. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że uwieczniłeś tył mojej głowy na zdjęciu z prelekcji o Ellisie ;)
    Szkoda, że się jakoś nie złapaliśmy i nie pogadaliśmy.
    Zapraszam też do mojej relacji z MFK, w której skupiam się na opisie spotkań i gości:
    http://mnichhistorii.blogspot.com/2014/10/455-miedzynarodowy-festiwal-komiksu-i.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szkoda, szkoda - wiele osób mnie nie spotkało, a chciało - czapka najwidoczniej zawiodła.
      Koniecznie muszę sobie dorobić koszulkę, wtedy każdy będzie wiedział co i jak :)

      Usuń
  4. Eh, Geeku, mogłeś napisać z miesiąc wcześniej, że taki festiwal się odbędzie, teraz czytając relacje napływają mi łzy do oczu, że mnie tam nie było
    BTW: Co Kaja Paschalska robi w przebraniu Natashy Romanovej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwaga! 24-26 kwietnia w Poznaniu będzie Pyrkon! Żeby nie było później, że nie mówiłem :)

      Usuń
    2. "mogłeś napisać z miesiąc wcześniej, że taki festiwal się odbędzie"???
      Największy festiwal komiksowy w europie wschodniej. Odbywający się bez przerwy od 25 lat. Zawsze w pierwszy weekend października. Mówi się o nim w telewizji i w radiu. Można znaleźć informacje w ogólnopolskiej prasie....
      Naprawdę - nie trzeba chcieć żeby się dowiedzieć. Informacja o nim sama wpada.

      Usuń