poniedziałek, 15 grudnia 2014

Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy - oto imiona bohaterów trailera!

Zapewne wielu z was widziało te zdjęcia kilka dni temu, ale jako że przed momentem otrzymałem polskie grafiki od Disneya, to szkoda, żeby się zmarnowały - a nuż trafi się tu ktoś, kto ich nie widział. :) Moim ulubieńcem i tak jest BB-8.










źródło: informacja prasowa

4 komentarze:

  1. To ja dorzucę reakcję na trailer :)

    https://www.youtube.com/watch?v=BJgLa3eKMYs

    OdpowiedzUsuń
  2. Poe Dameron? Seriously? Jeszcze do tego ta zmiana nazwy planety Sith z Korriban na Moraband (kretynizm do kwadratu - ok, zmiana właściciela marki i kasacja Expanded Universe oraz pisanie nowej wersji historii Star Wars dziejącej się poza filmami ale po kiego grzyba zmieniać nazwy?) i "krzyżowy" miecz świetlny, którym, przy używaniu, sam użytkownik powinien się pociąć. A to tylko wierzchołek góry lodowej. Film obejrzę, na 100% ale do kina się na pewno nie wybiorę. Sorry, Disney corp., spieprzyliście sprawę już na starcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze taki miecz już istniał w komiksach ze Star Wars (i tak poważnie to zwykłym mieczem świetlnym można się pociąć, dwoma bardziej a "kijem świetlnym" to już w ogóle, ale Jedi są szkoleni do używania takiej broni)

      Po drugie- http://ihbd.arhn.eu/teasery-star-wars-i-jurassic-world-czyli-festiwal-narzekania-na-nic/

      Usuń
    2. Co z tego, że ktoś to już wymyślił? Świetlne bicze też były. Ale to zabija, krok po kroku, całą tą ideę wyjątkowości Jedi - są bronie 'zwykłe' mogące wytrzymać starcie z lightsaberem jak te wykonane z cortosis, 'zwykli' ludzie potrafią być zagrożeniem dla użytkowników Mocy, że się wspomni Mandalorian lub choćby, przywołując komiksy, Gwardię Imperialną. Można sobie żartować, że co będzie później - świetlne topory, świetlne buzdygany? Ale idzie to w złym kierunku. Jak to mówił Obi-Wan o mieczu świetlnym - relikt minionych, bardziej cywilizowanych czasów. Ale jak w serialu animowanym pojawia się miecz obrotowy (!) a'la śmigło samolotu, to też nie jest to dobry sygnał. Jasne, pewnie tego w filmach nie będzie. Jednak podróż w tym kierunku jest raczej znakiem, że w dzisiejszych czasach ludzie od biznesu filmowego uważają, że musi być "więcej, bardziej wybuchowo, oczojebnie" żeby przyciągało widza - lanca Dartha Maula to też coś co mi się nie do końca podobało. Bez Mocy i rycerzy Jedi świat Star Wars to jeszcze jedno uniwersum sci-fi, jak ekranizacja Mass Efffect czy inni Strażnicy Galaktyki. A wzorem do naśladowania jest stara trylogia. I tak, to co było robione w EU z Maulem, Palpatine'm, też uważałem za kretynizm. I uważam, że Abrams nie zaserwuje nic poza odgrzewanymi kotletami i tym co umie najlepiej - efektowną rozwałką. Nic poza tym.

      Usuń