środa, 17 grudnia 2014

Wasze top10 Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela cz.5

Cóż, trwało to tyle co zwykle, ale ciśnienia nie było, więc nie musiałem się spieszyć. Przed wami wyniki waszego głosowania na najlepszy i najgorszy tom piątej dziesiątki WKKM. Zaskoczenie? Chyba nie będzie.


Miejsce 10 (-21 punktów)

Przedwieczni



Na minus:

Anonimowy: Historia niestety nijaka i rysunki, które obrzydzają Romitę niezależnie od jego znacznie lepszych momentów (i psują odbiór wszystkich tomów, gdzie Romita nie sili się na coś nowego - np. Czarnej Pantery). To ciekawe, że twórcą najgorszego i najlepszego komiksu z tej dziesiątki jest ten sam Neil Gaiman :)

Miejsce 9 (-14 punktów)

Fantastyczna Czwórka: Uzasadniona Interwencja


Na plus:

Tomasz Żaglewski: Fantastyczna Czwórka - Uzasadniona Interwencja" - z tego, co widzę w komentarzach mnóstwo osób pomstuje na ten tom, a zwłaszcza na jego pseudo-metafizyczne zakończenie. Dla mnie "Uzasadniona Interwencja" to próba odpowiedzi na pytanie: "co by było, gdyby herosi naprawdę wzięli sprawy we własne ręce i zaczęli naprawiać świat zgodnie ze swoim widzimisię". A finał? Mnie akurat ta interpretacja Stwórcy o aparycji Jacka Kirby'ego wydała się po prostu wzruszającą i przewrotną zabawą z formą komiksu. A że to deus ex machina? Lepsze to, niż gdyby Bena Grimma wskrzesił kolejny wynalazek Reeda Richardsa.

Na minus:

Anonimowy: Zakończenie to deus ex machina w najgorszym wydaniu.

Anonimowy: Zaczęło się całkiem dobrze a potem było tylko gorzej...aż do końca który woła o pomstę do nieba (słowo użyte nie przypadkowo:)

Miejsce 8 (-13 punktów)

Czarna Pantera: Kim jest Czarna Pantera?


Na minus:

Anonimowy: No comments.

V: przyznam szczerze że z tym scenariuszem i z tym rysownikiem chyba jednak wolałbym nie poznawać odpowiedzi na to pytanie....Bardzo krótka historia, z niewielką ilością dialogów przez co przez większość albumu ogląda się bardzo kiepskie rysunki "wirtuoza ołówka" Romity Jr. IMO fajny pomysł na odświeżenie Originu tej postaci ale w takim wydaniu wypadło to bardzo kiepsko.

Anonimowy:  Ano właśnie kim? Nie wiem kim i z komiksu się tego nie dowiedziałem. Podobnie jak tego jakie to tajemnicze zdolności czynią Czarną Panterę zdolną do dokopania Kapitanowi. Poza tym razie mnie nachalna propaganda w tym komiksie kropka w kropkę taka sama jak w New Order, wartość ta sama tylko znak przeciwny.

Miejsce 7 (-8 punktów)

Ultimates 2


Na plus:

Anonimowy: Fotorealistyczne rysunki plus czarne poczucie humoru.

Na minus:

Sylwester Wilk: Wady: w sumie to nie potrafie sobie przypomnieć o czym to było.

V: nie trawię świata ultimate nawet pomimo całkiem niezłego scenariusza Millara i najlepszych w tej dziesiątce rysunków autorstwa Hitcha. Nie podoba mi się czarny Nick Fury, łysy Hawkeye z kolczykiem(żenada!!), pi..owaci Qicksilver i Scarlet Witch, Chitauri (no tak bo nazwa Skrulle przestała być trendy..) i filmowy sposób ukazania całej akcji, bo całość wygląda jakby była adaptacją kiepskiego filmu akcji (przypominają mi się Tm-Semicowskie adaptacje Batmanów i Jurrasic Parków...)wraz z wszystkimi sucharami których nie powstydziłby się Karol Strasburger;

Jarosław Przewoźniak: Nie lubię skreślać tytułu z powodu jednej sceny, czy kwestii, dla tej historii zrobię jednak wyjątek. Atak na Nagasaki, był tylko akcją mającą na celu zniszczyć bazę kosmitów! Naprawdę, to przeszło!? Poza tym porzucenie wątku kłopotów małżeńskich Pymów na rzecz, walki z kosmitami, którzy byli na Ziemi od wieków, ale nic z nimi nie robiliśmy, bo rozwalenie ich zanim się nie dozbroją będzie za mało spektakularne. Do tego wprowadzenie Quicksilvera tylko po to, aby rzucić kilka razy ten sam suchar o puszczaniu kamery w zwolnionym tempie. Napiszę szczerze. Pierwszy tom mnie oczarował i z niecierpliwością czekałem na kolejny. Ten jednak wyglądał (wybaczcie dosadność) jakby scenariusz do niego został napisany podczas dłuższego posiedzenia, szkoda tylko, że nie spłynął on z resztą gówna.


Miejsce 6 (-6 punktów)

Poległy syn: Śmierć Kapitana Ameryki


Na plus:

Sylwester Wilk: Kilka mistrzowskich plansz, m.in. wolverine z daredevilem i spider z rhino

V: bo lubię nietypowe historie, w których emocje grają dużo większą rolę niż sama akcja, do tego całkiem niezłe, zróżnicowane rysunki które całkiem zgrabnie pasują do fabuły;

Julian: Wahałem się, czy nie dać mu drugiego miejsca i może nawet na nie zasługuje. Świetnie poprowadzona historia, nietypowa, prawdziwie wzruszająca, choć nie robiąca tego na siłę. Co najważniejsze - zapada w pamięci na długo.

Na minus:

Jarosław Przewoźniak: Masa bohaterów (zwłaszcza w drugim rozdziale) i mało sensu. Tak naprawdę spodobały mi się w tym komiksie tylko dwie rzeczy: Hawkeye (jeden i druga), którzy jako jedyni naprawdę zrozumieli ideały jakimi kierował się Kapitan oraz świetnie dobrane kolory w rozdziale ze Spider-Manem. Nie zrozumcie mnie źle Kapitan jest jedną z moich ulubionych postaci Marvela i należało go uczcić, ale nie w ten sposób.


Miejsce 5 (3 punkty)

Punisher: Witaj ponownie, Frank cz.2


Na plus:

V: bez dwóch zdań lubię Castle'a a z racji tego iż jest to jedyna historia z tym bohaterem która pojawia się na łamach WKKM trzeba to docenić:-) Zwieńczenie całej historii ciut słabsze niż część pierwsza ale na brak akcji nie można tu narzekać, do tego całkiem niezły humor i rysunki Dillona które osobiście bardzo pasują mi do tej postaci.

Na minus:

Julian: Pierwsza część była znacznie lepsza. Lepszy humor, lepsze zarysowanie problemów. W drugiej rozwiązanie historii nie przynosi tyle satysfakcji. I jakoś nie mogę odpuścić głupoty wyjaśnienia załatwienia Paybacka - bo trafił kogoś zbłakaną kulą... jakby scenarzysta nie wiedział, co zrobić, bo w sumie zdawał sobie sprawę, że Payback postępował słusznie - szczególnie z punktu widzenia Punishera.

Tomasz Żaglewski: wielki zawód. Tom 1 cechował się fantastycznym humorem i wartką akcją, po których tutaj nie został praktycznie żaden ślad. Ennisowi najwyraźniej skończyły się pomysły, bo finał historii to kilka scen rąbanki i tyle.


Miejsce 4 (15 punktów)

Broń X


Na plus:

Anonimowy: byłby na pierwszym miejscu gdyby nie spierniczone kolory - na szczęście mam wersję MM z tm-semic

Anonimowy: historia o bólu, cierpieniu i nieludzkich eksperymentach, niczym z koszmaru i również jak koszmar wyglądająca i napisana. Autorowi udało się świetnie uchwycić tu punkt widzenia Logana jako królika doświadczalnego.

Na minus:

etch: za dzieciaka przerwalem kupowanie (wowczas chyba dwumiesiecznika) x-men po mega marvel bws i jego x-menach teraz przerwalem czytanie tego dziela gdy zadzwonil do mnie telefon i juz mi sie nie chcialo wracac do lektury tego zwlaszcza, ze kiedys czytalem (gdy bylem nieco starszy i wrocilem do tego komiksu nawet mi sie podobal)

Anonimowy: Czkałem na ten komiks, czytałem go jako młodziak i byłem ciekawy czy znów tak mi się spodoba. Niestety nie, jak napisał ktoś wcześniej... Coście uczynili z tymi kolorami?!! Ocena negatywna wynika tylko i wyłącznie z mojego dziecięcego zauroczenia, czekałem na coś świetnego a dostałem coś w miarę dobrego...tylko tyle...Wybacz Wolverinie


Miejsce 3 (23 punkty)

Spider-Man: Wyznania


Na plus:

Julian: Scenariusz lepszy niż rysunki, ale to sposób ukazania relacji Petera z ciocią May i Mary Jane stanowi największy atut tego tomu. Czytanie interakcji prawdziwie trójwymiarowych postaci zawsze jest przyjemnością, a wcale nie jest takie częste (np. Witaj ponownie, Frank cz.2)

Jarosław Przewoźniak: Pająk jest moją ulubioną postacią, więc żałuję, że nie mogłem historii z jego udziałem ocenić wyżej, ale no cóż. Kolejny tom napisany przez Starczynskiego i znów jestem pozytywie zaskoczony (chyba dokupię resztę runu, ale już niestety po angielsku). Postać Petera wreszcie się rozwija. Zostaje on nauczycielem i tym razem używa swojej wielkiej mocy, aby chronić tych którzy najbardziej potrzebują pomocy, czyli dzieciaki. Do tego odrobina magii i próba odbudowania relacji z małżonką. Najlepszą postacią w komiksie jest jednak ciocia May, gdy czytałem rozdział w którym wyznaje Peterowi, że wie o jego alterego i że obwiania się za śmierć Bena, autentycznie się wzruszyłem.

Anonimowy: Straczynski i JRJR stworzyli tu w mojej opinii kwintesencję tego, jak powinno się robić komiksy o Spider-Manie. Jest tu wszystko - walka o najwyższą stawkę, superłotrzy, romans, pech Parkera, humor i dawka przyziemnego superbohaterstwa podane w idealnych proporcjach i świetnych ilustracjach.


Miejsce 2 (24 punkty)

Daredevil: Diabeł Stróż


Na plus:

Tomasz Żaglewski: ze wszystkich tytułów czwartej dziesiątki serii to właśnie lektura Daredevila sprawiła mi najwięcej przyjemności. Sam bohater wyrasta również dzięki WKKM na jednego z moich ulubionych bohaterów Marvela. Tym razem, w przeciwieństwie do "Odrodzonego", dostajemy świetnie skrojoną sensacyjno-okultystyczną historię z ciekawym twistem fabularnym na końcu. Bardzo dobry komiks.

Jarosław Przewoźniak: Początek komiksu szczerze mnie zawiódł. Nieudolne wykorzystywanie motywów chrześcijańskich zawsze wydawało mi się niestosowne, gdyż widziałem w tym jedynie próbę szokowania, a nie próbę budowania dobrego scenariusza. Na szczęście Smith szybko z tego rezygnuje i na pierwszy plan zaczynają wychodzić iluzje Mysterio. Bohater zaczyna się miotać i zaczyna mylić mary z rzeczywistością. Szkoda tylko, że rysunki w komiksie nie są bardziej mroczne.

Rarian:  podobał mi się nawet bardziej niż dzieło Millera


Na minus: 

Julian: Ta historia ma swoje plusy, całkiem niezłe poczucie humoru, ale wiele w niej łopatologii zarówno w dialogach jak i postawach postaci. Skakanie z miłości do nienawiści, radości do smutku uniemozliwia identyfikowanie się z bohaterami plus irytująca początkowo historia - te dwa elementy decydują o trafieniu do listy "najgorszych" (co nie zmienia faktu, że uważam wykorzystanie Mysterio za pomysł świetny i całkiem nieźle rozwinięty).


Miejsce 1 (30 punktów)

1602


Na plus:

Anonimowy: Autor Sandmana i Amerykańskich bogów w najwyższej formie. Moim zdaniem jeden z najlepszym jeśli nie najlepszy komiks jaki do tej pory ukazał się w WKKM. Świetny przykład co Gaiman potrafi gdy nie ogranicza go cudza wyobraźnia tak jak w Przedwiecznych. To spotkanie to była czysta przyjemność aż zaspałem do pracy.

Julian: Tu nie może być wątpliwości, to jeden z najlepszych tomów w całej 60tce. Nawet niezależnie od serii odniesień i ciąglego "puszczania oka" do czytelników, sama fabuła tego komiksu (i genialne dialogi) wystarczą, by uznać go za najlepszy w tej 10.

Tomasz Żaglewski: ten komiks Gaimana to prawdziwie monumentalne dzieło, które artystycznie wyrasta ponad konkurencję. Oryginalny pomysł i znakomite rysunki sprawiają, że czytając "1602" można zapomnieć o bożym świecie na długie godziny. Cenię sobie jednak ten komiks ciut niżej od Daredevila, ponieważ czytanie "1602" przypominało trochę brnięcie przez opasły podręcznik (i to nie ze względu na objętość!), podczas gdy "Diabeł Stróż" to lektura o wiele przyjemniejsza w odbiorze.

Na minus:

V: tego albumu nie uratował ani Gaiman ani nowatorska technika kładzenia kolorów, rysunki Kuberta przemilczę bo najzwyczajniej mi się nie podobają. Historia z ciut niewykorzystanym potencjałem bo niektóre wątki można było dużo ciekawiej rozwinąć, do tego takie sobie zakończenie. Świat przedstawiony jak dla mnie zbyt nienaturalnie przejaskrawiony przez co mało realny i niektórzy herosi zbyt podobni do oryginałów przez co znacznie odbiegający od epoki, mały plusik za fajną wizję Daredevila ale i tak całość na minus"

4 komentarze:

  1. Przy Spider-Manie jest 2 razy ten sam komentarz z innymi podpisami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajnie zrobione zestawienie, konstruktywne i niekiedy zabawne komentarze pod pozycjami dobrze się czyta :) Mam jedną uwagę do postów przy Daredevilu - użytkownicy Jarosław oraz Julian zawarli w nim (zapewne nieświadomie) bardzo istotny spoiler tej historii który może popsuć końcowy zwrot akcji (oczywiście dla tych którzy jeszcze nie czytali). Poznałem tą historię po raz pierwszy gdy ukazała się w księgarniach nakładem Egmontu i pamiętam że zawsze przed kupnem przerzucałem na szybko strony danego komiksu, właściwie sam nie wiem po co - taki nawyk. W każdym razie akurat w tamtym dniu gdy go kupowałem Diabła Stróża zrobiłem to bez wcześniejszego kartkowania (na szczęście, bo trafiając na któreś z finałowych kadrów popsułbym sobie całe wrażenie) i byłem mega zaskoczony końcówką - bardzo pozytywnie zresztą, ponieważ pojawia się tam jedna z moich ulubionych postaci w całym uniwersum Marvela (niestety moim zdaniem o wyjątkowo niewykorzystanym potencjale, poza tą historią rzecz jasna) i byłem cholernie ucieszony bo kompletnie nie spodziewałem się mojego ulubieńca w tej opowieści :) A sam komiks gorąco polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnie tomy, dotarly tak pozno, ze nie zdazylem zaglosowac i co? 'Weapon X' poza podium - jawny spisek!

    OdpowiedzUsuń