środa, 18 marca 2015

Wielka Kolekcja Komiksów Marvela - wybieramy najlepszy i najgorszy tom tytuł! Tomy #51-60

Od premiery 60 tomu WKKM minęło już sporo czasu, ale nie martwcie się, nie zapomniałem zrobić głosowania - po prostu poczekałem chwilkę, żeby przynajmniej spora część osób zakupiła już ten tom (bo wszyscy dobrze wiemy, jaki los spotyka prenumeratorów). Tak więc od dzisiaj zaczynamy zabawę z kolejną dziesiątką tomów!



Tym razem głosujemy na następujące tytuły:

51. Wielka Wojna Hulka
52. Fantastyczna Czwórka: Koniec
53. Astonishing Thor
54. Wolverine: Staruszek Logan
55. Tajna Inwazja
56. Doctor Strange: Przysięga
57. Thunderbolts: Wiara w Potwory
58. Ghost Rider: Droga ku potępieniu
59. Syn M
60. Oblężenie

A jak to zrobić? 

Wystarczy napisać w komentarzu 3 tytuły, które uważacie za najlepsze i 3, które wam nie przypadły do gustu.

O tak:

Najlepsze:
1. Wolverine: Staruszek Logan
2. Wielka Wojna Hulka
3. Oblężenie

Najgorsze:
1. Fantastyczna Czwórka: Koniec
2. Astonishing Thor
3. Ghost Rider: Droga ku potępieniu

Oczywiście nie trzeba głosować w obydwu kategoriach - można tylko oddać głos na te najlepsze. A także można wskazać mniej niż 3 tytuły (większa ilość nie będzie brana pod uwagę).

Jak wybiorę tytuł?

Pierwsze miejsce z każdego z waszych głosów otrzyma 3 punkty, drugie 2 punkty, a trzecie 1. Oczywiście te najgorsze odpowiednio będą miały -3p. -2p. i -1p.

Na podstawie sumy punktów powstanie lista. Oczywiście czasu macie dużo - spokojnie przeczytacie wszystko i otrzymacie prenumeratę :)

Czyli wszystko tak samo jak ostatnim razem i przedostatnim, i przedprzedostatnim i przedprzedprzed :)

Ciekawe, kto tym razem zwycięży?!

32 komentarze:

  1. Najlepsze:
    Tajna Inwazja
    Oblężenie
    Wielka Wojna Hulka

    OdpowiedzUsuń
  2. najlepsze:

    - wielka wojna hulka
    - staruszek logan
    - doctor strange

    Najgorsze:

    - syn m
    - astonishing thor
    - thunderbolts

    OdpowiedzUsuń
  3. Najlepsze:
    1.Staruszek Logan - Co może być lepszego niż połączenie Mad Maxa i Wolverina ? Niesamowity klimat, świetne rysunki i całkiem ciekawa wariacja na temat świata Marvela :D Komiks przyjął się tak dobrze, że Stary Logan doczeka się podczas zbliżającego się ,,Secret Wars" własną miniserie ;)
    2. Doctor Strange: Przysięga - Może to dlatego że jestem wielkim fanem tej postaci, a może dlatego bo jest to po prostu dobry komiks. Niby prosta historyjka, ale świetnie potrafiąca zapoznać nowego czytelnika ze Strangem :)
    3. Syn M - Poważnie myślałem, by na to miejsce wstawić Thunderboltsów, ale nie :) Po tamtym komiksie jednak pozostawał pewien niedosyt. A tu ? Właśnie dzięki Synowi M polubiłem QuickSilvera. Świetnie portretuje jego rys psychologiczny, relacje z rodziną, sytuacje w jakiej się znalazł po finale Rodu M. Po skończonej lekturze, w końcu nie wiemy, czy Pietro jest bohaterem, czy może już bardziej antybohaterem. Dodatkowo bardzo fajny występ Inhumansów.

    Najgorsze:
    1. Ghost Rider: Droga ku potępieniu - mimo mojej wielkiej sympatii do pana z płonącą czachą - ten komiks jest bardzo słaby. Historia bardzo przewidywalna, niezbyt odkrywcza. Pędzi jak szalona, przez co wydaje się niezbyt przemyślana, czy dokończona. W dodatku żadnych ciekawych bohaterów, czy dobrze napisanych dialogów. Tylko rysunki można uznać za zaletę
    2. Tajna Inwazja - W tym wypadku oceniam jedynie komiks który otrzymałem, bez tie-inów czy historii wprowadzających. Same 8 zeszytów tej miniserii. Bardzo słabych zeszytów w dodatku. Od czego zacząć: Zaczyna się intrygująco. Inwazja zmiennokształtnych skrulli, nikt nie może ufać nikomu ... Guzik prawda :D Sama historia składa się tak naprawdę z samych walk, nici z klimatu tajemniczości. Jest też parę niejsności. Bendis się wyłożył. Z ciekawego konceptu zrobił rozciągniętą na 8 części walkę, poprzeplataną bezsensownymi dialogami, które nic nie wnoszą.
    3. Wielka Wojna Hulka - Po naprawdę świetnych dwóch ,,Planetach Hulka" spodziewałem się godnego, epickiego epilogu. No i dostałem epicki, ale i przewidywalny, i miejscami nudny. Lepiej niż z ,,Tajną Inwazją" ale to nadal bezsensowna nawalanka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Najlepsze:
    1.Staruszek Logan
    2.Wielka wojna Hulka
    3.Oblężenie
    Najgorsze:
    1.Fantastyczna Czwórka
    2.Thor
    3.Syn M (niestety - spodziewałem się więcej)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałem tylko kilka więc może zorobię tak:
    Najlepsze:
    1. -
    2. Thunderbolts: Wiara w Potwory
    3. -

    Thunderbolts, zmiana etosu superbohatera. Fabuła niesztampowa i momentami zaskakuje. Osobiście nie lubię eksponowania zła i nikczemności, ale byłbym niesprawiedliwy gdybym powiedział, że to źle zrobiony komiks.

    Najgorsze:
    1. -
    2. Fantastyczna Czwórka: Koniec
    3. -
    Komiks z zbyt dużą ilością wszystkiego. Postaci drugoplanowych jest stanowczo za dużo. Pojawiających się czarnych charakterów też. Fabuła gnia i gna, aż do końca w którym z kolei słowo "koniec" też jest nieodpowiednie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Piąta dziesiątka WKKM rzeczywiście miała sporo ciekawych komiksów, ale nie obyło się jednocześnie bez kilku ewidentnych pomyłek. Tak czy inaczej, oto moja lista:

    Najlepsze:

    1. Dr Strange: Przysięga
    Nie postapokaliptyczna wizja upadku herosów, nie pełna przemocy opowieść o złoczyńcach w roli strażników porządku i nie epickie starcie u wrót Asgardu, ale niezwykle kameralna historia Briana K. Vaughana zasługuje w mojej opinii na miejsce pierwsze. Ten komiks ma praktycznie wszystko - charyzmatycznego i wreszcie wychodzącego na pierwszy plan niezwykłego bohatera, inteligentne dialogi oraz umiejętnie poprowadzony wątek kryminalny płynnie komponujący się z solidną dawką mistycyzmu. Lektura "Przysięgi" sprawiła mi ogromną przyjemność i mimo swojej niewielkiej objętości potrafiła przyciągnąć moją uwagę na o wiele dłużej, niż ciągnące się w nieskończoność hitowe crossovery. Dzięki Vaughanowi umiejętność snucia ciekawej opowieści widowiskowo triumfuje nad efekciarskimi bijatykami!

    2. Wielka Wojna Hulka
    Crossover doskonały. Z dwóch powodów: po pierwsze, daje czytelnikowi dokładnie to, czego należy się spodziewać po tytule. Bez zbędnych ozdobników, za to w najefektowniejszym opakowaniu z możliwych. A po drugie, bo scena w której Hulk zdaje sobie sprawę z błędnych pobudek własnego postępowania to scena autentycznie chwytająca za serce.

    3. Syn M
    I znów komiks, który wprowadza pewne nowinki w typowej marvelowskiej formule. Nie oczekiwałem zbyt wiele po kontynuacji doksonałego "Rodu M", ale opowieść o Quicksilverze intryguje przede wszystkim wysokim stężeniem ludzkich emocji. Dramat Spider-Mana, toksyczna relacja Pietro i jego córki oraz pobrzmiewające gdzieś w oddali echo międzygatunkowej wojny, którą prowokuje miłość pomylona z obsesją na punkcie bycia "kimś więcej". Takiej tematyki nie znajdzie się w pierwszym lepszym superbohaterskim komiksie.

    Najgorsze:

    1. Astonishing Thor
    Tego albumu nic nie ratuje. Do cna absurdalny scenariusz oraz efekciarskie i zupełnie nijakie rysunki dały efekt, którego należało się spodziewać i który śmiało można nazwać najgorszym tytułem kolekcji. Szkoda tylko, że jest to kolejny tom z Thorem, który psuje czytelnikowi odbiór tej postaci. Należy teraz jedynie trzymać kciuki za wydanie w ramach WKKM "Thor: Tales of Asgard".

    2. Ghost Rider - Droga ku potępieniu
    Kolejne rozczarowanie, które tylko nieznacznie ustępuje "Astonishing Thor". Garth Ennis bezczelnie kopiuje własne pomysły z "Kaznodziei", okrasza to dawką zawsze dobrze się sprzedającej rysunkowej sieczki i doprawia całość komputerowymi ilustracjami, których nadekspresyjność po prostu śmieszy. Bez pomysłu, bez jakości, bez sensu.

    3. Fanstastyczna Czwórka: Koniec
    Ten komiks w skali jakości oddzielają od "Astonishing Thor" i "Ghost Ridera" lata świetlne, ale i tak eksperyment Alana Davisa należy koniec końców uznać za porażkę. Zamiast emocjonującego zakończenia losów FF dostajemy epickie stracie, które chwieje się pod naporem własnego rozmachu. Lepszą taktyką byłoby chyba skupienie się na fabule skromniejszej i bardziej kameralnej. Przykuwające oko rysunki Davisa to jednak niestety jedyny atut tego albumu, który pełen jest niewykorzystanego potencjału.

    (Tomasz Żaglewski)

    OdpowiedzUsuń
  12. najlepsze:
    logan;
    doctor strange;
    thunderbolts - wciagnelo i tak sie skonczylo, ze czlowiek by chcial sie dowiedziec co dalej no ale nic z tego... :(

    najgorsze:
    tajna inwazja
    fantastic four
    thor

    cos mi kosmosy nie podchodza

    OdpowiedzUsuń
  13. Kochana prenumerata - jakiś miesiąc, dwa temu dostałem paczkę z numerami 50 i 51, od tego czasu nic, dziś wchodzę na blog i czytam, że 60 już od dawna... Chyba czas zadzwonić do Hachette i ich trochę opieprzyć, bo takie ślamazarstwo już przekracza wszelkie granice ;[

    OdpowiedzUsuń
  14. Najlepsze:
    1. Thunderbolts: Wiara w Potwory
    2. Syn M
    3. Wolverine: Staruszek Logan

    Najgorsze:
    1. Fantastyczna Czwórka: Koniec
    2. Ghost Rider: Droga ku potępieniu
    3. Astonishing Thor

    OdpowiedzUsuń
  15. Najlepsze:
    1. Ghost Rider: Droga ku potępieniu - GE w wysokiej formie, graficznie cudo
    2. Wolverine: Staruszek Logan - wyrosłem na Mad Maxie
    3. Oblężenie

    Najgorsze:
    1. Syn M - grafika wywołuje wymioty
    2. Wielka Wojna Hulka
    3. FF - Koniec

    OdpowiedzUsuń
  16. NAJLEPSZE

    1. Wolverine: Staruszek Logan - historia, kreska, dialogi, post-apokaliptyczny klimat, Logan - czy mona chcieć więcej?
    2. Doctor Strange: Przysięga - superbohaterska opowieść noir. Świetne dialogi i idealnie dopasowana warstwa graficzna. Zdecydowanie jedna z moich ulubionych pozycji w całej WKKM.
    3. Syn M - Emocjonalna bomba atomowa z mistrzowskim scenariuszem (chętnie obejrzałbym taki film). Plus wspaniała, bardzo europejska kreska. To jest właśnie KOMIKS.

    NAJGORSZE:

    52. Fantastyczna Czwórka: Koniec - Każdy kolejny wydany u nas komiks o FF utwierdza mnie w przekonaniu, że to najbardziej obciachowa drużyna uniwersum Marvela (z tych topowych)
    55. Tajna Inwazja - Masowa sieka z tych najgorszych.
    58. Ghost Rider: Droga ku potępieniu - Niby OK., a jednak maksymalnie odhumanizowana warstwa graficzna (bo rysunkami tego nazwać nie można, a zatem, gdzie tu komiks?) odpycha.

    OdpowiedzUsuń
  17. NAJLEPSZE:


    1. Wolverine: Staruszek Logan - Klimat post-apokalipsy, świetna historia, doskonała warstwa graficzna i Logan... Czy można chciec więcej?
    2. Doctor Strange: Przysięga - Superbohaterski komiks noir w lekko oldschoolowym wydaniu, zilustrowany rewelacyjnymi, niezwykle dopasowanymi do treści rysunkami. Super! Jeden z moich ulubionych komiksów w całej WKKM.
    3. Syn M - Emocjonalna bomba atomowa, poważne podejście do czytelnika, niezwykła fantazja i RE-WE-LA-CYJ-NA kreska, która przywodzi mi na myśl europejską szkołę grafiki komiksowej.

    NAJGORSZE:

    1. Fantastyczna Czwórka: Koniec - Każda kolejna odsłona przygód FF, która ukazuje się na naszym rynku, utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że to najbardziej obciachowa drużyna w całym uniwersum Marvela.
    2. Tajna Inwazja - Komiksowa sałatka, marvelowska sieka w najgorszym wydaniu.
    3. Ghost Rider: Droga ku potępieniu - Niby wszystko OK., bo historia ma potencjał, jednak wszystko zabija ta paskudna grafika komputerowa. W komiksie przecież powinno chodzić o coś innego, nie?

    OdpowiedzUsuń
  18. NAJLEPSZE:


    1. Wolverine: Staruszek Logan - Klimat post-apokalipsy, świetna historia, doskonała warstwa graficzna i Logan... Czy można chciec więcej?
    2. Doctor Strange: Przysięga - Superbohaterski komiks noir w lekko oldschoolowym wydaniu, zilustrowany rewelacyjnymi, niezwykle dopasowanymi do treści rysunkami. Super! Jeden z moich ulubionych komiksów w całej WKKM.
    3. Syn M - Emocjonalna bomba atomowa, poważne podejście do czytelnika, niezwykła fantazja i RE-WE-LA-CYJ-NA kreska, która przywodzi mi na myśl europejską szkołę grafiki komiksowej.

    NAJGORSZE:

    1. Fantastyczna Czwórka: Koniec - Każda kolejna odsłona przygód FF, która ukazuje się na naszym rynku, utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że to najbardziej obciachowa drużyna w całym uniwersum Marvela.
    2. Tajna Inwazja - Komiksowa sałatka, marvelowska sieka w najgorszym wydaniu.
    3. Ghost Rider: Droga ku potępieniu - Niby wszystko OK., bo historia ma potencjał, jednak wszystko zabija ta paskudna grafika komputerowa. W komiksie przecież powinno chodzić o coś innego, nie?

    OdpowiedzUsuń
  19. Najlepsze
    1.Thunderbolts
    2.Doctor Strange : przysięga
    3.Oblężenie

    OdpowiedzUsuń
  20. Najlepsze:
    1. Wolverine: Staruszek Logan
    2. Ghost Rider: Droga ku potępieniu
    3. Doctor Strange: Przysięga

    Najgorsze:
    1. Syn M - początek kapitalny, wstawki z Magneto też fajne, jednak poza tymi drobnymi wyjątkami komiks został kompletnie zniszczony przez Inhumansów i ich wydumane problemy oraz fatalne rysunki.

    Reszty najgorszych nie typuję

    OdpowiedzUsuń
  21. Najlepsze:

    1. Tajna Inwazja
    2. Oblężenie
    3. Thunderbolts: Wiara w Potwory

    Najgorsze:

    1. Fantastyczna Czwórka: Koniec

    OdpowiedzUsuń
  22. Najlepsze:
    1. Wolverine: Staruszek Logan
    2. Thunderbolts: Wiara w Potwory
    3. Doctor Strange: Przysięga

    Najgorsze:
    1. Astonishing Thor
    2. Ghost Rider: Droga ku potępieniu
    3. Fantastyczna Czwórka: Koniec

    OdpowiedzUsuń
  23. najlepsze:
    1. Wolverine: Staruszek Logan
    2. Thunderbolts: Wiara w Potwory
    3. Oblężenie

    najgorsze:
    1. Tajna Inwazja
    2. Syn M
    3. Fantastyczna Czwórka: Koniec

    OdpowiedzUsuń
  24. Najlepsze:
    1.Wolverine: Staruszek Logan - Będę miał spory problem gdy będziemy głosować na najlepszy komiks całej kolekcji. 1602 czy Staruszek, oto jest pytanie? Dla mnie delicje, świat po zagładzie, dwuznaczny bohater, świetne rysunki i pomysły oraz brutalność czyniąca ten komiks prawdziwym.
    2. Doctor Strange: Przysięga - Jak to już napisał któryś z moich znakomitych poprzedników ten komiks to najlepszy przykład, że świetna historia nie wymaga 100 superbohaterów i zdemolowania minimum jednego kontynentu. Poza tym zakochałem się w nocnej pomocy medycznej, u mnie w przychodni nie ma takiej.
    3. Fantastyczna Czwórka: Koniec - wad jest tu wiele, większość została już wymieniona. Jak dla mnie jest jedna zaleta, próba odpowiedzi na pytanie jak świat Marvela będzie wyglądał w dalszej przyszłości. To trochę tak jak z większością światów fantasy bytujących we wiecznym średniowieczu. Chyba tylko Żamboch i Dukaj próbowali pójść dalej.

    Najgorsze:
    1. Wielka Wojna Hulka - W tej 10 najgorsze historie to jednocześnie historia rozczarowań. Na Wojnę Hulka czekaliśmy z moim kumplem jak pięciolatek na gwiazdkę, i co? Nic, niestety. Dostaliśmy nudną, przewidywalną nawalankę z masą herosów i słabymi rysunkami bez choćby krzty polotu w scenariuszu.
    2. Syn M - kolejne rozczarowanie. Jak już ktoś napisał grafika wzbudza przemożną chęć udania się do toalety a w scenariuszu jedną ciekawą rzeczą jest relacja ojciec-ambicja-córka. Reszta to milczenie.
    3. Astonishing Thor - lubię faceta ale nie ma on fartu do WKKM. Co komiks to wpadka. Historia której głębia opiera się na: Ja Cię lubię, ale ja Ciebie nie i Cię ugryzę! Miało być chyba ambitnie a wyszło...cóż Jedyne co ratuje tą historię to znakomite rysunki ale to za mało.

    OdpowiedzUsuń
  25. Po samych tytułach (skądinąd niewiele mówiących, z drobnym wyjątkiem) spodziewałem się kolejnej słabej dziesiątki i początek mnie (niestety) w tym utwierdzał, ale (na szczęście) zostałem mile zaskoczony, ale do rzeczy,
    Najgorsze:
    1) Wielka Wojna Hulka - możliwe że nie jest to najgorsza historia tej dziesiątki, co pokazuje część komentarzy, ale dla mnie jest to największy zawód. Po kapitalnej Planecie Hulka apetyt był ogromny, jednak w WWH zamiast soczystego dania dostaliśmy jałowy i nieatrakcyjny kotlet z fastfooda. Aż nie mogłem uwierzyć że Planeta i Wielka Wojna wyszły spod pióra tego samego autora, gdyż pod względem fabularnego rozbudowania dzieli je przepaść. Miałkie i skupiające się na roz!@#ance(nie oceniam eventu tylko album który został wydany w ramach WKKM) pozostawiło potworny niesmak po Planecie i aż żal że akurat tak to się skończyło. Do tego rysunki Romity, który IMO minął się z powołaniem i ze swoimi kwadratowymi postaciami dużo lepiej odnalazłby się w ciosaniu w drewnie staropolskich bożków;
    2) Tajna Inwazja - bo pierwsze miejsce zostało od początku zarezerwowane dla Hulka:-) Kolejna słaba rozpierducha od Bendisa i nic poza tym, hektolitry superherosów wylewające się z każdego kadru i obowiązkowo (jakiś nowy trend) na końcu ginie jeden z bohaterów, słabe, przewidywalne i cholernie podobne do wydanego w ramach Mega Marvel Infinity War, tak fascynujące że zasnąłem po 5 rozdziale, ale szczęśliwie udało mi się dobrnąć po przerwie do końca. Możliwe że z setkami towarzyszących tie-inów cała historia nabiera większego sensu i głębi i staje się ciekawsza ale oceniam tylko to co dostałem i pewnie nigdy nie pofatyguję się aby zgłębić bardziej tę historię;
    3) FF: Koniec - Niestety w tym przypadku oczekiwałem czegoś innego, zamiast godnego zakończenia przygód z pierwszą rodziną Marvela otrzymałem new beginning poprzedzone fabularną papką skupiającą się na przeglądzie głównych antagonistów i protagonistów FF a nie na wykreowaniu składnej i sensownej historii, rysunki bardzo fajne ale jako całość niestety dopiero na trzecim miejscu od końca...

    Najlepsze:
    1) Staruszek Logan - bez dwóch zdań jeden z lepszych albumów całej kolekcji, kapitalna wizja post apokaliptycznej przyszłości, świetnie rozpisana i świetnie narysowana, doskonała odskocznia od kolejnego "wielkiego" eventu sygnowanego prze Bendisa. Nie mogąc się na nią doczekać przejrzałem ją ponad rok wcześniej na YouTube'ie, wydanie WKKM nie tylko mnie nie zawiodło ale dodatkowo utwierdziło że jest to bez dwóch zdań pozycja godna polecenia;
    Tylko 2 pozycje a chciałoby się wrzucić aż trzy albumy ale co zrobić...
    2) Thunderbolts - bardzo fajna pochodna Civil War. Brutalna i wiarygodna do tego całkiem niezła od strony graficznej (aczkolwiek Tommy Lee Jones jako Osborn mi nie podchodzi!), jedna z ciekawszych pozycji WKKM, aż szkoda że się kończy bo w tak odmiennej historii od typowych superhero story chciałoby się poznać ciąg dalszy;
    3) Syn M - ciekawe rozwinięcie dalszych losów głównego sprawcy eventu Ród M, album skupiający się w dużej mierze na emocjach i portrecie psychologicznym głównego hmm....bohatera (ciężko go jednoznacznie określić co dodatkowo pozytywnie wpływa na ocenę całej historii), do tego bardzo dobre rysunki nawiązujące do europejskiego nurtu fantasy (dla osoby wychowanej na Komiksach Fantastyki z przełomu lat 80-90 jest to spory atut);
    V

    OdpowiedzUsuń
  26. Najlepsze:

    1. Old Man Logan - uwielbiam światy post-apo, to wszystko co na co dzień jest takie ważne, kręci się życie, wieczne awantury itd. - jest w takim świecie zwykłym pyłem. I tak jest i w tym komiksie, cały świat jest zniszczony a rządzą jak zwykle najgorsi. Zalety to świetne rysunki, smakowite smaczki, noi Wolvie najlepszy bo wqurwiony.

    2. F4 - Koniec - bardzo mi podszedł ten komiks, po postapo moim ulubionym scenem to sci-fi :) Jako że koniec sugeruje finał inaczej niż zazwyczaj w komiksach typu tasiemcach i z tego powodu i tak wiadomo jak się historia skończy, to podobał mi się końcowy twist. Na pochwałę też rysunki.

    3. Syn M - zastanawiałem się czy nie dać tu Dr, bo bardzo lubię postać nocnej pielęgniarki, ale zwyciężył Quicksilver. Blisko mu w moim odczuciu komiksom europejskim, przede wszystkim ze względu na kreskę. Przed czytaniem miałem przeczucie, że w sumie to pasowałoby aby Q został ćpunem. No i wątek ze spiderem też robi wrażenie, choć wychowując się na komiksach gdzie peter zawsze był z mj, nie spodziewałem się że wątek z gwen zrobi takie spustoszenie w jego psychice.

    najgorsze:

    1. wwh - miało to być zwienczenie świetnej planety hulka ale jak to z cross-overami nie dają rady (być może jedyny sens to czytać wszystkie tie-iny, których oczywiście w Polsce nie ma). A na dodatek JR JR, w nienajgorszej niby formie (najgorsze prawdopodobnie przed nami w AvsX), ale mam już go dość - kanciato i niechlujnie, pewno przez pośpiech.
    2. Tajna Inwazja - a Bendis to w tych wielkich wydarzeniach to w ogóle się gubi. Aż się nie chce wierzyć że to ten sam gość co stworzył świetny run DD. Miałem dać tu Oblężenie, ale ten w porównaniu do inwazji jest przynajmniej komiksem rozrywkowym ;)
    3. Thor - daję trochę na siłę, bo w sumie sama historia mi nie przeszkadza (wiem wiem - gryzące się planety z wąsem).

    OdpowiedzUsuń
  27. Najlepsze:
    1.Oblężenie
    2.Thunderbolts:Wiara w potwory
    3.Wielka Wojna Hulka

    Najgorsze:
    1.Fantastyczna Czwórka: Koniec
    2.Astonishing Thor

    OdpowiedzUsuń
  28. 1Thunderbolds: Wiara w potwory
    Naprawdę znakomity komiks, nawiązujący do wydarzeń z Civil War. Bardzo chętnie bym przeczytał kolejne numery z tej serii. Co tu dużo mówić Norman Osborn rządzi, a Bullseye jak zwykle trafia w dziesiątkę!
    2. Wolverine: Staruszek Logan
    Komiks niemal żywcem zdziera motywy z „Bez przebaczenia”, który stoi naprawdę wysoko na liście moich ulubionych filmów. Jak kopiować to od najlepszych. Jedna z lepszych historii z Loganem w kolekcji WKKM.
    3. Doctor Strange:
    Miałem blade pojęcie o tej postaci, nigdy nie zetknąłem się z żadnym komiksem o marvelowskim Mistrzu Magii. Dlatego tym bardziej jestem mile zaskoczony tą opowieścią. Łatwą, prostą i przyjemną, a jednak napisaną z polotem.

    1 Fantastyczna czwórka: Koniec
    Chyba najgorszy tom w całej kolekcji. Nie cierpię science-fiction w wydaniu utopijnym ani kosmicznym a pomysł by super-bohaterowie żyli dzięki wymyślonej przez Mr. Fantastica terapii Matuzalema to bzdura na resorach. Z każdą stronę tego komiksu męczyłem się niemiłosiernie a lektura zajęła mi rekordowy…miesiąc. Niby komiks jest o pierwszej rodzinie Marvela, a tak naprawdę to chyba jakaś nieudolna próba przedstawienia „końca” całego uniwersum 606.
    2. Tajna inwazja
    Z dużej chmury mały deszcz. Pomysł w swej prostocie genialny, nawiązujący do takich filmów jak „Coś” czy „Oni żyją” oraz dreszczowców szpiegowskich gdzie nie wiadomo kto jest przyjacielem a kto wrogiem. Co dostajemy? Tandetną nawalankę ze słabymi dialogami i miałkim przewidywalnym zakończeniem.
    3. Ghost Rider: Droga ku potępieniu
    Długo się zastanawiałem i jednak na niechlubnej liście ląduje Ghost Rider. Nie za samą historię ale za rysunki. Nie znoszę fotorealistycznej grafiki a komiksy kocham między innymi za te piękne dwuwymiarowe obrazki, które tak chętnie noszę na koszulkach..

    OdpowiedzUsuń
  29. Najlepsze:
    1). Staruszek Logan
    2). Oblężenie
    3). Thunderbolts

    Najgorsze
    1). Wielka Wojna Hulka
    2). Tajna Inwazja
    3). FF Koniec

    OdpowiedzUsuń
  30. Najlepsze:

    1) Wolverine: Staruszek Logan

    Dystopijna, brutalna i mroczna wizja przyszłości. Brak superbohaterów, którzy zostali bezwzględnie wymordowani. Nieład, obrzydliwości i przemoc wysunięte na pierwszy plan życia codziennego. I oczywiście Logan, pozbawiony dawnej werwy, skupiony na rodzinie. Pozycja idealna dla tych, którzy uważają komiksy o superbohaterach za kolorowe bajeczki dla dzieci.

    2) Doktor Strange: Przysięga

    Mój pierwszy kontakt z solowym występem Doktora Strangea uważam za bardzo udany. Wcześniej słyszałem sporo dobrych słów na temat jego starych, legendarnych przygód tworzonych przez ludzi nadużywających narkotyków i innych substancji psychoaktywnych, więc obawiałem się, że "Przysięga" może być zbyt nowoczesna, nudna i opowiadać o jakichś egzystencjalnych bełkotach związanych z magią. Nie było tak źle. Przeczytałem solidny komiks łączący w sobie elementy magiczne i detektywistyczne. Zostałem również zapoznany z geneza postaci Doktora, co należy uznać za plus zwłaszcza, że kojarzył mi się od do tej pory jako wsparcie w przygodach Avengers i X-Men związanych ze Scarlet Witch.

    Zawiodłem się nieco na stronie graficznej komiksu, szkoda, że nie jest bardziej dokładna i szczegółowa, jednak wybaczam, ze względu na warstwę fabularną.

    3) Syn M

    Wciągająca historia upadku byłego mutanta, QuickSilvera. Przykład na to, co człowiek pozbawiony mocy i przywilejów, z których był dumny (nieprzyzwoicie dumny) potrafi zrobić, aby je odzyskać - bez względu na koszty. Bardzo nietypowa jak na komiksy o superbohaterach realistyczna kreska dodaje smaczku całej opowieści.

    OdpowiedzUsuń
  31. Najlepsze:

    1) Wolverine: Staruszek Logan

    Dystopijna, brutalna i mroczna wizja przyszłości. Brak superbohaterów, którzy zostali bezwzględnie wymordowani. Nieład, obrzydliwości i przemoc wysunięte na pierwszy plan życia codziennego. I oczywiście Logan, pozbawiony dawnej werwy, skupiony na rodzinie. Pozycja idealna dla tych, którzy uważają komiksy o superbohaterach za kolorowe bajeczki dla dzieci.

    2) Doktor Strange: Przysięga

    Mój pierwszy kontakt z solowym występem Doktora Strangea uważam za bardzo udany. Wcześniej słyszałem sporo dobrych słów na temat jego starych, legendarnych przygód tworzonych przez ludzi nadużywających narkotyków i innych substancji psychoaktywnych, więc obawiałem się, że "Przysięga" może być zbyt nowoczesna, nudna i opowiadać o jakichś egzystencjalnych bełkotach związanych z magią. Nie było tak źle. Przeczytałem solidny komiks łączący w sobie elementy magiczne i detektywistyczne. Zostałem również zapoznany z geneza postaci Doktora, co należy uznać za plus zwłaszcza, że kojarzył mi się od do tej pory jako wsparcie w przygodach Avengers i X-Men związanych ze Scarlet Witch.

    Zawiodłem się nieco na stronie graficznej komiksu, szkoda, że nie jest bardziej dokładna i szczegółowa, jednak wybaczam, ze względu na warstwę fabularną.

    3) Syn M

    Wciągająca historia upadku byłego mutanta, QuickSilvera. Przykład na to, co człowiek pozbawiony mocy i przywilejów, z których był dumny (nieprzyzwoicie dumny) potrafi zrobić, aby je odzyskać - bez względu na koszty. Bardzo nietypowa jak na komiksy o superbohaterach realistyczna kreska dodaje smaczku całej opowieści.

    OdpowiedzUsuń
  32. Najgorsze:

    1) Astonishing Thor:

    Nie mam nic przeciwko, gdy autorzy komiksów fantazjują, eksperymentują z tematyką i dają się ponieść wizji twórczej. Niestety, nie tym razem. Dostaliśmy totalny bełkot o Thorze, który próbuje powstrzymać dwie żyjące planety przed zamordowaniem się. Jeszcze pal licho żyjące i gadające planety. One mają twarze, nosy i zęby! I podróżują przez kosmos za sprawą napędu z wulkanów na ich powierzchni! Szkoda wkładu artysty, którego rysunki są najlepszą częścią tej porażki. I szkoda miejsca, które ten komiks zabrał Kapitanowi Brytanii/Avengers.

    2) Fantastyczna Czwórka: Koniec

    Mnóstwo przeskoków fabularnych prowadzących do kolejnych olbrzymich nawalanek. Reed pogrąża się w pracy, Sue ma go gdzieś, Johnny dobrze się bawi, a z Bena zrobiła się sympatyczna kura domowa. Cała masa postaci, które bez znajomości komiksów Marvela nie mówią zupełnie nic potencjalnemu czytelnikowi pozostając tylko jakimś Mole-Manem (pierwszy przeciwnik F4 w pierwszym numerze ich przygód), Annihilusem czy Black Boltem; choć na dobrą sprawę można wstawić tu każdego. Przypadek podobny do "Upadku Avengers", jednak przytoczony komiks trzymał w napięciu, był logiczniej poprowadzony pod kątem fabularnym i wywoływał uczucia w czytelniku. W przypadku "F4: Koniec" wieje nudą na kilometr. Przysłowiowy przerost formy nad treścią.

    3) Ghost Rider: Droga ku Potępieniu

    Spodziewałem się czegoś lepszego i bardziej wciągającego, a tak naprawdę wieje nudą. Historia upchnięta w sześć rozdziałów, wszystko leci na łeb na szyję jakby scenarzyście brakowało pomysłu na jej rozwinięcie. Postaci demonów i niekoniecznie grzecznych aniołów nieciekawe. Jakąkolwiek sympatię wzbudziła we mnie jedynie postać demona Hossa i jego pokręcone poczucie humoru. Gdzie się podział cały czarny humor Gartha Ennisa, którym aż ociekał "Punisher: Witaj ponownie, Frank"? W Ghost Riderze nie uświadczymy nawet jego namiastki.

    Rysunki przeładowane photoshopem i komputerową koloryzacją, w niektórych miejscach niewyraźne i nieostre. Choć trzeba przyznać, Crainowi bardzo dobrze wyszedł mały kadr z armią Hitlera.

    OdpowiedzUsuń