środa, 29 kwietnia 2015

Batman - Ziemia Jeden - recenzja!

Batman – Ziemia Jeden to album, w którym przedstawiono na nowo postać Batmana. Jest to jeden z wielu, obok All Star, Flashpoint i innych elseworldów, komiksów, gdzie bez żadnej dodatkowej wiedzy o historii, przeciwnikach oraz innych ważnych wydarzeniach możemy spokojnie czytać i cieszyć się dobrą lekturą bez obaw, że coś będzie dla nas niezrozumiałe. Kolejna próba wyciągnięcia naszych ciężko zarobionych pieniędzy? Może i tak, ale zdecydowanie udana! Ziemia Jeden to całkiem nowy świat, który w żaden sposób nie powiązano ze znanymi nam Ziemiami pełnymi bohaterów stworzonych przez artystów z DC Comics. Całość możemy przeczytać „jednym tchem” bez obaw, że co dwadzieścia stron będziemy musieli przebrnąć przez dymki z denerwującym przypomnieniem, co działo się w poprzednim zeszycie. Dlaczego tak? A dlatego, że komiksy z serii Ziemia Jeden to samodzielne, zamknięte historie, wydane jako jeden około 150 stronicowy album.


Geoff Johns przedstawił nam całkiem nowego Batmana, jego gadżety nie zawsze działają jak powinny, nie każdy skok na drugi dach jest udany, nie z każdej bójki wychodzi cało, popełnia błędy, Alfred to nie ten sam lokaj, którego znamy, a były żołnierz marynarki wojennej. W historii tej poznajemy Batmana, który dopiero ma stać się symbolem walki ze zbrodnią w Gotham, to nie heros, a zwykły człowiek. Nie wszystko zostało zmienione względem pierwotnego originu tej postaci - Bruce nadal postanawia walczyć ze zbrodnią wskutek zabójstwa rodziców, choć początkowo zakłada kostium, aby rozwiązać zagadkę zabójstwa Tomasa i Marthy. Jak wszystkim wiadomo, na tym nie dane mu będzie skończyć. Gary Frank na kartach komiksu ukazuje nam mroczne Gotham, ciemne i ponure, jego realistyczne rysunki bardzo przypadły mi do gustu, zdecydowanie mogę zaliczyć go do moich ulubionych rysowników. Świetnie radzi sobie z ukazaniem akcji, wszystko jest bardzo czytelne i „żywe”, twarze bohaterów są bardzo szczegółowe, z oczu Batmana (tak, przez maskę widać jego oczy) można odczytywać emocje, kadry są wypełnione detalami i tętnią życiem.



Batman – Ziemia Jeden… zdecydowanie czekam na kontynuację i powiem, że bardzo chętnie przygarnąłbym też Supermana z tego uniwersum, pisanego przez Straczyńskiego. W USA obecnie mają już trzy części, a dodatkowo niedawno w serii ukazało się Teen Titans! 


Egmont uraczył nas świetnie wydanym albumem z twardą oprawą i obwolutą - to naprawdę ekskluzywne wydanie, komiks jest większy (180x275mm) od standardowego (170x260mm) wydania, papier grubszy, wszystko porządnie zszyte i na pewno wytrzyma próbę czasu. 




Jedyne, co mnie denerwuje, to ta nieszczęsna obwoluta, chętnie zamieniłbym ją na standardową okładkę. Nie wiem jak Wy, ale ja się lubię rozwalić się na łóżku podczas czytania i ta obwoluta mi przeszkadza, muszę ją zdejmować, potem zakładać… A że często wracam do przeczytanych komiksów, czuję, że szybko się zniszczy… Chętnie bym ją wyrzucił, ale niestety na boku oprawy nie wytłoczono nazwy komiksu. Jak dla mnie komiks ten to pozycja obowiązkowa dla każdego Bat-fana i dlatego daję mu 6 gwiazdek.


Autor recenzji: Grzegorz

2 komentarze:

  1. Trzeba przyznać, że półeczka fajnie się prezentuje. Moje marzenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję :) Z Nowego DC staram się być na bieżąco, jedynie All Star Western mnie nie interesuje.

      Usuń