środa, 27 maja 2015

Wasze top10 Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela cz.6

Nareszcie  znalazłem chwilkę żeby ogarnąć wasze głosy - zsumować komentarze, dodać i odjąć punkty  i jakoś to ogarnąć. Ciekawi jesteście, jaki komiks wybraliście jako najlepszy w szóstej dziesiątce WKKM? Zapraszam w takim razie! 


Miejsce 10 (-27 punktów)



Na minus:

Tomasz Żaglewski: Ten komiks w skali jakości oddzielają od "Astonishing Thor" i "Ghost Ridera" lata świetlne, ale i tak eksperyment Alana Davisa należy koniec końców uznać za porażkę. Zamiast emocjonującego zakończenia losów FF dostajemy epickie stracie, które chwieje się pod naporem własnego rozmachu. Lepszą taktyką byłoby chyba skupienie się na fabule skromniejszej i bardziej kameralnej. Przykuwające oko rysunki Davisa to jednak niestety jedyny atut tego albumu, który pełen jest niewykorzystanego potencjału.

panblackie: Każdy kolejny wydany u nas komiks o FF utwierdza mnie w przekonaniu, że to najbardziej obciachowa drużyna uniwersum Marvela (z tych topowych)

V: Niestety w tym przypadku oczekiwałem czegoś innego, zamiast godnego zakończenia przygód z pierwszą rodziną Marvela otrzymałem new beginning poprzedzone fabularną papką skupiającą się na przeglądzie głównych antagonistów i protagonistów FF a nie na wykreowaniu składnej i sensownej historii, rysunki bardzo fajne ale jako całość niestety dopiero na trzecim miejscu od końca...

Na plus:

Anonimowy: Wad jest tu wiele, większość została już wymieniona. Jak dla mnie jest jedna zaleta, próba odpowiedzi na pytanie jak świat Marvela będzie wyglądał w dalszej przyszłości. To trochę tak jak z większością światów fantasy bytujących we wiecznym średniowieczu. Chyba tylko Żamboch i Dukaj próbowali pójść dalej.

Sylwester Wilk: Bardzo mi podszedł ten komiks, po postapo moim ulubionym scenem to sci-fi :) Jako że koniec sugeruje finał inaczej niż zazwyczaj w komiksach typu tasiemcach i z tego powodu i tak wiadomo jak się historia skończy, to podobał mi się końcowy twist. Na pochwałę też rysunki.

Miejsce 9 (-19 punktów)


Na minus:

Chudi X: Nie mam nic przeciwko, gdy autorzy komiksów fantazjują, eksperymentują z tematyką i dają się ponieść wizji twórczej. Niestety, nie tym razem. Dostaliśmy totalny bełkot o Thorze, który próbuje powstrzymać dwie żyjące planety przed zamordowaniem się. Jeszcze pal licho żyjące i gadające planety. One mają twarze, nosy i zęby! I podróżują przez kosmos za sprawą napędu z wulkanów na ich powierzchni! Szkoda wkładu artysty, którego rysunki są najlepszą częścią tej porażki. I szkoda miejsca, które ten komiks zabrał Kapitanowi Brytanii/Avengers.

Tomasz Żaglewski: Tego albumu nic nie ratuje. Do cna absurdalny scenariusz oraz efekciarskie i zupełnie nijakie rysunki dały efekt, którego należało się spodziewać i który śmiało można nazwać najgorszym tytułem kolekcji. Szkoda tylko, że jest to kolejny tom z Thorem, który psuje czytelnikowi odbiór tej postaci. Należy teraz jedynie trzymać kciuki za wydanie w ramach WKKM "Thor: Tales of Asgard".


Miejsce 8 (-12 punktów)


Na minus:

DeamonGH Harlock: W tym wypadku oceniam jedynie komiks który otrzymałem, bez tie-inów czy historii wprowadzających. Same 8 zeszytów tej miniserii. Bardzo słabych zeszytów w dodatku. Od czego zacząć: Zaczyna się intrygująco. Inwazja zmiennokształtnych skrulli, nikt nie może ufać nikomu ... Guzik prawda :D Sama historia składa się tak naprawdę z samych walk, nici z klimatu tajemniczości. Jest też parę niejsności. Bendis się wyłożył. Z ciekawego konceptu zrobił rozciągniętą na 8 części walkę, poprzeplataną bezsensownymi dialogami, które nic nie wnoszą.

V: Bo pierwsze miejsce zostało od początku zarezerwowane dla Hulka:-) Kolejna słaba rozpierducha od Bendisa i nic poza tym, hektolitry superherosów wylewające się z każdego kadru i obowiązkowo (jakiś nowy trend) na końcu ginie jeden z bohaterów, słabe, przewidywalne i cholernie podobne do wydanego w ramach Mega Marvel Infinity War, tak fascynujące że zasnąłem po 5 rozdziale, ale szczęśliwie udało mi się dobrnąć po przerwie do końca. Możliwe że z setkami towarzyszących tie-inów cała historia nabiera większego sensu i głębi i staje się ciekawsza ale oceniam tylko to co dostałem i pewnie nigdy nie pofatyguję się aby zgłębić bardziej tę historię.

Waydack: Z dużej chmury mały deszcz. Pomysł w swej prostocie genialny, nawiązujący do takich filmów jak „Coś” czy „Oni żyją” oraz dreszczowców szpiegowskich gdzie nie wiadomo kto jest przyjacielem a kto wrogiem. Co dostajemy? Tandetną nawalankę ze słabymi dialogami i miałkim przewidywalnym zakończeniem.

Miejsce 7 (-6 punktów)


Na minus:

Anonimowy: Syn M - grafika wywołuje wymioty.

Anonimowy: Syn M - początek kapitalny, wstawki z Magneto też fajne, jednak poza tymi drobnymi wyjątkami komiks został kompletnie zniszczony przez Inhumansów i ich wydumane problemy oraz fatalne rysunki.

V: Wielka Wojna Hulka - możliwe że nie jest to najgorsza historia tej dziesiątki, co pokazuje część komentarzy, ale dla mnie jest to największy zawód. Po kapitalnej Planecie Hulka apetyt był ogromny, jednak w WWH zamiast soczystego dania dostaliśmy jałowy i nieatrakcyjny kotlet z fastfooda. Aż nie mogłem uwierzyć że Planeta i Wielka Wojna wyszły spod pióra tego samego autora, gdyż pod względem fabularnego rozbudowania dzieli je przepaść. Miałkie i skupiające się na roz!@#ance(nie oceniam eventu tylko album który został wydany w ramach WKKM) pozostawiło potworny niesmak po Planecie i aż żal że akurat tak to się skończyło. Do tego rysunki Romity, który IMO minął się z powołaniem i ze swoimi kwadratowymi postaciami dużo lepiej odnalazłby się w ciosaniu w drewnie staropolskich bożków;

Na plus:

Panblackie: Syn M - Emocjonalna bomba atomowa z mistrzowskim scenariuszem (chętnie obejrzałbym taki film). Plus wspaniała, bardzo europejska kreska. To jest właśnie KOMIKS.

Tomasz Żaglewski: Wielka Wojna Hulka - Crossover doskonały. Z dwóch powodów: po pierwsze, daje czytelnikowi dokładnie to, czego należy się spodziewać po tytule. Bez zbędnych ozdobników, za to w najefektowniejszym opakowaniu z możliwych. A po drugie, bo scena w której Hulk zdaje sobie sprawę z błędnych pobudek własnego postępowania to scena autentycznie chwytająca za serce.


Miejsce 5 (-4 punkty)


Na minus:

Tomasz Żaglewski: Kolejne rozczarowanie, które tylko nieznacznie ustępuje "Astonishing Thor". Garth Ennis bezczelnie kopiuje własne pomysły z "Kaznodziei", okrasza to dawką zawsze dobrze się sprzedającej rysunkowej sieczki i doprawia całość komputerowymi ilustracjami, których nadekspresyjność po prostu śmieszy. Bez pomysłu, bez jakości, bez sensu. 

Panblackie: Niby OK., a jednak maksymalnie odhumanizowana warstwa graficzna (bo rysunkami tego nazwać nie można, a zatem, gdzie tu komiks?) odpycha.

waydack: Długo się zastanawiałem i jednak na niechlubnej liście ląduje Ghost Rider. Nie za samą historię ale za rysunki. Nie znoszę fotorealistycznej grafiki a komiksy kocham między innymi za te piękne dwuwymiarowe obrazki, które tak chętnie noszę na koszulkach..

Na plus:

Anonimowy: GE w wysokiej formie, graficznie cudo.


Miejsce 4 (13 punktów)



Miejsce 3 (19 punktów)


Na plus:

DeamonGH Harlock: Może to dlatego że jestem wielkim fanem tej postaci, a może dlatego bo jest to po prostu dobry komiks. Niby prosta historyjka, ale świetnie potrafiąca zapoznać nowego czytelnika ze Strangem :)

Anonimowy: Jak to już napisał któryś z moich znakomitych poprzedników ten komiks to najlepszy przykład, że świetna historia nie wymaga 100 superbohaterów i zdemolowania minimum jednego kontynentu. Poza tym zakochałem się w nocnej pomocy medycznej, u mnie w przychodni nie ma takiej.


Chudi X: Mój pierwszy kontakt z solowym występem Doktora Strangea uważam za bardzo udany. Wcześniej słyszałem sporo dobrych słów na temat jego starych, legendarnych przygód tworzonych przez ludzi nadużywających narkotyków i innych substancji psychoaktywnych, więc obawiałem się, że "Przysięga" może być zbyt nowoczesna, nudna i opowiadać o jakichś egzystencjalnych bełkotach związanych z magią. Nie było tak źle. Przeczytałem solidny komiks łączący w sobie elementy magiczne i detektywistyczne. Zostałem również zapoznany z geneza postaci Doktora, co należy uznać za plus zwłaszcza, że kojarzył mi się od do tej pory jako wsparcie w przygodach Avengers i X-Men związanych ze Scarlet Witch. Zawiodłem się nieco na stronie graficznej komiksu, szkoda, że nie jest bardziej dokładna i szczegółowa, jednak wybaczam, ze względu na warstwę fabularną.


Miejsce 2 (21 punktów)


Na plus:

Kędzior: Thunderbolts, zmiana etosu superbohatera. Fabuła niesztampowa i momentami zaskakuje. Osobiście nie lubię eksponowania zła i nikczemności, ale byłbym niesprawiedliwy gdybym powiedział, że to źle zrobiony komiks.

ETCh: Thunderbolts - wciagnelo i tak sie skonczylo, ze czlowiek by chcial sie dowiedziec co dalej no ale nic z tego... :(

V: Bardzo fajna pochodna Civil War. Brutalna i wiarygodna do tego całkiem niezła od strony graficznej (aczkolwiek Tommy Lee Jones jako Osborn mi nie podchodzi!), jedna z ciekawszych pozycji WKKM, aż szkoda że się kończy bo w tak odmiennej historii od typowych superhero story chciałoby się poznać ciąg dalszy;


Miejsce 1 (43 punkty)


Na plus:

Sylwester Wilk: uwielbiam światy post-apo, to wszystko co na co dzień jest takie ważne, kręci się życie, wieczne awantury itd. - jest w takim świecie zwykłym pyłem. I tak jest i w tym komiksie, cały świat jest zniszczony a rządzą jak zwykle najgorsi. Zalety to świetne rysunki, smakowite smaczki, noi Wolvie najlepszy bo wqurwiony.

waydack: Komiks niemal żywcem zdziera motywy z „Bez przebaczenia”, który stoi naprawdę wysoko na liście moich ulubionych filmów. Jak kopiować to od najlepszych. Jedna z lepszych historii z Loganem w kolekcji WKKM.


Anonimowy: Będę miał spory problem gdy będziemy głosować na najlepszy komiks całej kolekcji. 1602 czy Staruszek, oto jest pytanie? Dla mnie delicje, świat po zagładzie, dwuznaczny bohater, świetne rysunki i pomysły oraz brutalność czyniąca ten komiks prawdziwym.

2 komentarze:

  1. Old Man Logan i Ellisowi Bolci na szczycie. Gust komiksowy polskich czytelników robi się coraz lepszy ^_^ a nie jakies tam kolorowe serie Loeba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głupiś, ale na Twoim miejscu bym się tym nie chwalił

      Usuń