niedziela, 2 sierpnia 2015

Z Archiwum X: Żywiciele - recenzja

Premiera nowego sezonu Z Archiwum X już coraz bliżej. Warto więc z tej okazji zapoznać się z komiksami o tym samym tytule - wszystko to za sprawą Wydawnictwa SQN, które na nasz rynek wypuściło kolejny tom z Mulderem i Sculy w rolach głównych. Zapraszam do poczytania!

Z Archiwium X – Żywiciele, czyli 2 tom komiksu przedstawiającego 10 sezon kultowego serialu, w pewnym sensie funduje nam wycieczkę w przeszłość, albowiem dwa pierwsze rozdziały poświęcone są znanemu każdemu fanowi serii Flukemanowi – humanoidowi-pasożytowi żyjącemu w systemach kanalizacyjnych. O tak, potwór znowu daje o sobie znać. Nie wiem jak Wy, ale jak zobaczyłem go pierwszy raz w TV, to przez pewien czas inaczej patrzyłem na toaletę.

Mulder zostaje wysłany do miasteczka Martha’s Vineyard, aby zbadać sprawę zaginięcia mieszkańców, po sprawdzeniu kilku tropów prosi Sculy, żeby poddała badaniom próbki biologiczne z dawnej sprawy i akcja komiksu nabiera tempa. Niedomknięta sprawa okazuje się bezpośrednio łączyć z obecnymi wydarzeniami, Flukeman przeżył pierwsze starcie z Mulderem, zregenerował się, ba, ma nawet potomstwo! Na domiar złego Sculy podczas badania pozostałości Flukemana odkrywa, że potwór ma niesłychaną zdolność szybkiej regeneracji.
Historia wciska w fotel i DOSŁOWNIE do ostatniej kartki trzyma w napięciu, a rysunki Eleny Casagrande cieszą oko i pewnie przypadną każdemu do gustu. Album nie jest tak zamknięty jak pierwszy tom, ponieważ został podzielony na pięć rozdziałów i zawiera cztery historie. Mnie poza dwoma rozdziałami z Flukemanem spodobała się opowieść o Szczebioczącym Bogu, gdzie historia skupia się bardziej na Sculy. Agenci zostają wezwani do Millersburg w Pensylwani. Podobnie jak w pierwszej historii, chodzi o rozwiązanie sprawy zniknięć mieszkańców miasteczka. Aby poznać więcej szczegółów, zachęcam sięgnąć po komiks. 


Każda z historii stworzona jest przez innego rysownika, mnie najbardziej do gustu przypadły rysunki Grega Scotta, autor ten w rozdziale czwartym pięknie grając cieniami nadał dusznego i mrocznego klimatu historii Szczebiot. Ostatnią historię, Przemyślenia Palacza, zilustrował Menton3, autor bardzo wszechstronny, który na zaledwie 11 kartkach inteligentnie zmieniał swój styl, aby idealnie oddać klimat opowiadanej historii, rysunki przypominają senne wizje przelane na papier, a sama historia pozostawia więcej pytań niż odpowiedzi. W albumie znalazła się jeszcze jedna historia, zostawiłem ją na sam koniec, bo poza rysunkami znanego z pierwszego tomu Michaela Walsha nieszczególnie przypadła mi do gustu. 



Jak zwykle SQN rozpieszcza nas świetnym wydaniem, twarda okładka, dobry papier i poza samym komiksem wśród 128 stron pięć poświęcono na dodatki prezentujące dodatkowe grafiki. Niestety, podobnie jak w pierwszym tomie, przed każdym rozdziałem znajduje się grafika z ilustracją okładki i podpisem rysownika. Dlaczego niestety? Bo nieszczęsne połączenie słów: „Rysunki Carloz Wenzuela” może wprowadzić w błąd i zasugerować, że pierwsze cztery rozdziały narysował jeden, a nie trzech autorów. A wystarczyłoby zamienić słowo rysunki na rysunek lub ilustracja. Ale dość już marudzenia, nie wiem jak Wy, ale przez komiks z jeszcze większa niecierpliwością czekam na serial. 


2 komentarze:

  1. 5 gwiazdek dla takiego przeciętniaka? W dodatku w pomniejszonym formacie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiadomo coś o kolejnych tomach?

    OdpowiedzUsuń