niedziela, 27 września 2015

Wasze top10 Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela cz.7

Minęło już trochę czasu, dlatego też najwyższa pora podsumować wasze głosy, a tych było całkiem sporo. Co ciekawe, pierwszy raz dwa tytuły otrzymały największą ilość głosów i znalazły się na pierwszym miejscu. Zastanawiacie się, jakie to są tytuły?

Miejsce 10 (-11 punktów)



Na minus:

waydack: Komiks tylko dla omnibusów Marvela i fanatycznych wielbicieli Avengers. Nudny, przegadany, przekombinowany. Początek historii toporny niczym największy gniot kolekcji czyli "FF: Koniec", potem jest już trochę lepiej, co nie znaczy, że dobrze.


Miejce 9 (-9 punktów)


Na minus:

Tomasz Żaglewski: Nie potrafię jednoznacznie ocenić dorobku Marka Millara. Jest on dla mnie autorem zarówno tytułów bardzo interesujących (Staruszek Logan), jak i kompletnie chybionych (Ultimates). Śmiertelną Trwogę i Jadowitego (z naciskiem na drugi tom) umieściłbym gdzieś pośrodku tego zestawienia, a najbardziej adekwatną reakcją na tę historię powinno być beznamiętne wzruszenie ramionami. Punkcik ujemny wędruje jednak przede wszystkim do wydawnictwa Hachette, które zdecydowało się przerwać całą opowieść w jej punkcie zwrotnym. Gdzie tu logika?

etch: mialem tu zamiar dac pierwsza czesc bo traktuje to jako jedna historie. tym samym najlepszy komiks bylby zarazem najgorszym a to dlatego, ze brak mu zakonczenia czyli trzeciej czesci, ktora musialem doczytac w necie dzieki uprzejmosci jednej z grup skanlacyjnych... punktacja ;) by sie zniosla wiec dalem drugi tom marvel knights: spider-man...

Na plus:

waydack: Dobry komiks z pajęczakiem w roli głównej. Ciekawy punkt wyjścia, niezła fabuła. Nie jest to wielkie arcydzieło, ale czytało się łatwo, miło i przyjemnie.

Anonimowy: gorsze od poprzednika, zbyt absurdalne(zbyt udziwniony pomysł aukcji superzłoczyńców), do tego Parker robiący za świętego męczennika, ale i tak niezłe


Miejsce 8 (-7 punktów)


Na minus:

waydack: Historia ciągnie się jak flaki z olejem, człowieka boli głowa gdy przewraca kolejne stronice krzycząc "Kiedy to się wreszcie skończy?". Zamiast 7 zeszytów można było zamknąć fabułę w dwóch numerach. Od przybytku czasem jednak głowa boli.


Miejsce 7 (1 punkt)


Na plus:

Tomasz Żaglewski: Jedno z największych zaskoczeń w kolekcji. Pomimo słusznego wieku "Zmierzch Mutantów" wciąż broni się bardzo ciekawym scenariuszem i rozbudowaną warstwą wizualną. Niezależnie od zarzutów o brak szczegółowości, ilustracje Neala Adamsa to absolutny majstersztyk w kwestii oddania dynamizmu postaci i poszczególnych scen, które uzupełnia bardzo ciekawy sposób kadrowania konkretnych stron. Wielu dzisiejszych ilustratorów mogłoby się z tego albumu sporo nauczyć.

Anonimowy: nie dziwota, że pierwszy skład X-ów nie pociągnął serii komiksowej zbyt długo.

waydack: Kolejny bardzo dobry numer z mutantami. Aż trudno uwierzyć, że tak dobre wydawnictwo zostało na jakiś czas zamknięte. Chętnie bym przeczytał inne historie z przed ery Claremonta.


Miejsce 6 (2 punkty)



Miejsce 5 (6 punktów)



Na plus: 

Anonimowy: Za świetne połączenie mrocznego klimatu, czarnego humoru i ładnych rysunków

Anonimowy: dobry początek ale szkoda, że jedynie początek...Dzięki Ci Wielki Ślepy Wydawco!


Miejsce 4 (9 punktów)



Na minus:

Julian: zbyt uproszczona, zbyt głupawa. Samodzielnie niestety nie trzyma się kupy.

Tomasz Żaglewski: podręcznikowy przykład na to, jak zmarnować świetnie zapowiadającą się historię. Czytając ten album zatęskniłem za czasami, w których Frank Miller potrafił opowiadać o "diabelskiej" naturze Matta Murdocka bez konieczności przywoływania demonów z innych wymiarów. Do tego dochodzi cała masa zmarnowanych występów gościnnych. Ogólnie rzecz biorąc - porażka.

Na plus:

latrel45: Bardzo przyjemna lekturka.

Anonimowy:  tu chodzi o pranie się po ryłach w maskach ale cóż czasem trzeba...Komiks byłby znacznie lepszy gdyby nie patent z opętaniem. Czy dobry bohater nie może sam zbłądzić czyniąc dobro nie do odróżnienia od zła? (np. Czerwony Syn!) Ale plus za gościnne występy i humor.

Daniel Michalak: rzeczywiście skończył się za szybko. Zdecydowanie bez sensu wrzucono Logana, Pająka czy Punishera. Mimo wszystko historia ciekawa i czekam na całe runy od Sideca, które mi tą historię uzupełnią.


Miejsce 3 (13 punktów)



Na minus:

Tomasz Żaglewski: Zdecydowanie wolę, kiedy pod czarnym kostiumem skrywa się napakowany psychopata pokroju Eddiego Brocka, niż pseudo-wrażliwiec w postaci Flasha Thompsona. Zresztą najciekawszy fragment tego komiksu to konfrontacja Flasha z jego ojcem-alkoholikiem i gdyby tylko wokół tego pomysłu skonstruować całą historię, to może dostalibyśmy coś ciekawego. A tak jest to tylko schematyczny akcyjniak.

Anonimowy: zupełnie nie tego się spodziewałem ale to tym lepiej. Ciekawy nietypowy bohater, klimat i historia w której chodzi o coś więcej niż przysłowiowe pranie się po ryłach w maskach.


Miejsce 1 (14 punktów)


Na plus:

waydack: X-Men: Druga geneza" Komiks legenda. Trudno uwierzyć, że pojawił się dopiero w rozszerzonej edycji WKKM, moim zdaniem to jedna z najlepszych pozycji w całym zbiorze! Teraz rozumiem dlaczego X-Meni stali się najpopularniejszym wydawnictwem Marvela, komiksy z pod ręki Claremonta są genialne. Zabawne błyskotliwe dialogi, ciekawe relacje i konflikty między bohaterami, wciągająca fabuła. Czytając "Drugą genezę" znów poczułem się jak dzieciak, z wypiekami na twarzy śledzący przygody ulubionych herosów.

Anonimowy: X-Men: Druga Geneza - Świetny początek genialnego, 16-letniego runu. 'nuff said.

Tomasz Żaglewski: Początki Marvela: Lata Sześćdziesiąte - po prostu nie wypada postawić żadnego innego komiksu ponad tym zbiorem klasycznych opowieści. I choć niektóre historyjki zestarzały się bardziej (np. pierwsza wspólna przygoda Ant-Mana i Wasp, debiut Iron Mana), niż inne, to jednak wciąż mówimy tu nie tylko o kamieniu milowym w historii komiksu, ale i całej popkultury. Klasyka klasyki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz