sobota, 26 grudnia 2015

Wielka Kolekcja Komiksów Marvela - wybieramy najlepszy i najgorszy tytuł! Tomy #71-80

Skoro #80 tom Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela miał premierę już chwilkę temu, a dodatkowo były Święta, podczas których mogliście przeczytać ten tom (lub nadrobić trochę zaległości), najwyższa pora wyłonić najlepszy i najgorszy tom kolejnej dziesiątki. I cóż... wybór najlepszego tomu może być w tym przypadku trudnym zadaniem..




Tym razem głosujemy na następujące tytuły:

71 Kapitan Ameryka i Falcon: Tajne Imperium
72 Doktor Strange: Bezimienna kraina poza czasem
73 Fantastyczna Czwórka: Nadejście Galactusa
74 Pierwsi Avengers
75 Iron Man: Upadek i Wzlot
76 X-Men: Rozłam
77 Życie i śmierć Kapitana Marvela cz.1
78 The Incredible Hulk: Potwór na wolności
79 Secret Avengers: Misja na Marsa
80 Nick Fury: Agent Shield cz.1

A jak to zrobić? 

Wystarczy napisać w komentarzu 3 tytuły, które uważacie za najlepsze i 3, które wam nie przypadły do gustu.

O tak:

Najlepsze:
1. X-Men: Rozłam
2. Secret Avengers: Misja na Marsa
3. Pierwsi Avengers

Najgorsze:
1. Życie i śmierć Kapitana Marvela cz.1
2. Iron Man: Upadek i Wzlot
3. Doktor Strange: Bezimienna kraina poza czasem

Oczywiście nie trzeba głosować w obydwu kategoriach - można tylko oddać głos na te najlepsze. A także można wskazać mniej niż 3 tytuły (większa ilość nie będzie brana pod uwagę).

Jak wybiorę tytuł?
Pierwsze miejsce z każdego z waszych głosów otrzyma 3 punkty, drugie 2 punkty, a trzecie 1. Oczywiście te najgorsze odpowiednio będą miały -3p. -2p. i -1p.

Na podstawie sumy punktów powstanie lista. Oczywiście czasu macie dużo - spokojnie przeczytacie wszystko i otrzymacie prenumeratę :)

W takim razie zapraszam do głosowania i komentowania!

28 komentarzy:

  1. właśnie sobie zdałem sprawę, że jeszcze żadnego z tej 10 nie czytałem;(

    OdpowiedzUsuń
  2. Najlepsze
    1. X Men: Rozłam
    Uwielbiam X men. Tom to majstersztyk. Czytać, czytać i czytać.
    2. Fantastyczna Czwórka: Nadejście Galactusa
    Nie zestarzał się. Mamy origin Inhumans, Galactusa i Silver Surfera. Trzeba coś dodać?
    3.Nick Fury
    Dobry komiks akcji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Najlepsze
    1. Życie i śmierć Kapitana Marvela cz.1
    2. Nick Fury: Agent Shield cz.1
    3. X-Men: Rozłam

    Najgorsze:
    1. Secret Avengers: Misja na Marsa
    2. The Incredible Hulk: Potwór na wolności
    3. Doktor Strange: Bezimienna kraina poza czasem

    OdpowiedzUsuń
  4. Najlepsze
    1.X-Men: Rozłam
    2.Życie i śmierć Kapitana Marvela cz.1
    3.Secret Avengers: Misja na Marsa

    OdpowiedzUsuń
  5. Najlepsze
    1.X-Men: Rozłam
    2.Życie i śmierć Kapitana Marvela cz.1
    3.Doktor Strange: Bezimienna kraina poza czasem

    OdpowiedzUsuń
  6. Najlepsze:
    1. X-Men: Rozłam
    2. Secret Avengers: Misja na Marsa
    3. Pierwsi Avengers

    Najgorsze:
    1. Życie i śmierć Kapitana Marvela cz.1
    2. Iron Man: Upadek i Wzlot
    3. Doktor Strange: Bezimienna kraina poza czasem

    OdpowiedzUsuń
  7. Najlepsze:

    1. Życie i śmierć Kapitana Marvela - cz.1
    Nie sądziłem, że "kosmiczny" Marvel aż tak mi się spodoba, ale komiks Starlina to przykład tzw. "klasyka", który nawet współcześnie dobrze się czyta. Całe szczęście, że kontynuacja historii już niedługo.
    2. Kapitan Ameryka i Falcon: Tajne Imperium
    I znów zaskoczenie! Można narzekać na parę głupotek w tym albumie (choćby wątek przygotowywania nowego kostiumu Falcona przez Czarną Panterę), ale zasadnicza wymowa tej historii pozostałą boleśnie aktualna - także i dziś, kiedy mamy do czynienia z wieloma przykladami oprawców, którzy podają się za mężów stanu. Lektura przyjemna i do refleksji.
    3. Fantastyczna Czwórka: Nadejście Galactusa
    Klasyka klasyki, tzn. komiks, który powinien znaleźć się w pierwszej 5 całej WKKM. Wizjonerskie rysunki Kirby'ego i kultowa, wielokrotnie wykorzystywana opowieść Lee. I choć bardziej podobał mi się wątek spotkania z Inhumans, to jednak obok komiksowego debiutu Galactusa nie można przejść obojętnie.

    Najgorsze:
    1. Pierwsi Avengers
    Od pewnego czasu część komentujących WKKM atakuje klasyczne albumy oskarżając je o przegadanie i nastawienie na gusta małoletnich czytelników. Cóż, "Pierwsi Avengers" to doskonały przykład współczesnego komiksu, który będąc teoretycznie pozbawionym dyktatury tekstu i celującym w bardziej "dorosłą" tematykę okazuje się jednocześnie jałowy fabularnie i zwyczajnie bezsensowny. Pomijam fakt, że zasadniczy dla historii wątek pojednania Thora, Kapitana Ameryki i Iron Mana dałoby się znacznie lepiej przedstawić w o wiele krótszej i bardziej kameralnej historii, ale czy naprawdę jedynym pomysłem Bendisa na pogodzenie bohaterów poróżnionych na gruncie ideologicznym, politycznym i osobistym były erotyczne żarciki przy ognisku?
    2. "Tajni Avengers: Misja na Marsa"
    We wstępie albumu przeczytałem, że "Tajni Avengers" zostali pomyślani, jako bardziej "przyziemna" i szpiegowska wersja Avengers. Pomysł świetny. Dlaczego zatem sama historia znów kręci się wokół kosmicznych artefaktów i pradawnych bóstw? Jedyny plusik za drugoplanowy występ Moon Knighta, którego zauważalny brak w WKKM to wielki grzech kolekcji.
    3. Nick Fury: Agent SHIELD - cz.1
    Komiks przełomowy wizualnie i archaiczny fabularnie. Jest to również największa kopalnia czerstwych żartów, jaką spotkałem w komiksie Marvela.

    OdpowiedzUsuń
  8. Najlepsze:
    1. Hulk: Potwór na wolności
    2. Iron Man: Upadek i Wzlot
    3. Doktor Strange: Bezimienna kraina poza czasem

    Najgorsze:
    1. X-Men: Rozłam
    2. Capitan Ameryka i Falcon: Tajne Imperium
    3. Fantastyczna Czwórka: Nadejście Galactusa

    OdpowiedzUsuń
  9. Najlepsze:
    1. Doktor Strange: Bezimienna kraina poza czasem - Strange, Baron Mordo, Dormammu, Clea, wiele dziwnych wymiarów, a to wszystko w jednym komiksie - czegoś chcieć więcej? Jeden z najlepszych komiksów całej kolekcji!
    2. Incredible Hulk: Potwór na wolności - klasyczna historia z Hulkiem, gdzie ten musi użerać się w generałem Rossem i jego wojskiem i paroma innymi przeciwnikami. Co prawda pewnym minusem są Inhumans i ich wydumane problemy, ale cała reszta komiksu na plus.
    3. X-Men: Rozłam - z jednej strony męcząca historia, a do tego wprowadzenie jednego z największych marvelowskich kretynizmów, czyli Kade'a Kilgore'a i nowej inkarnacji Hellfire Club w postaci bandy gówniarzy.
    Natomiast z drugiej strony - cholernie potrzebny komiks, by zrozumieć wydawane obecnie przez Egmont Wolverine&the X-Men, więc już za to można dać plus. Do tego historia jest cholernie aktualna z bieżącymi wydarzeniami na świecie: jeden mutant robi burdel na posiedzeniu ONZ i od razu zaczyna się światowa nagonka na mutantów i prężenie muskułów za pomocą Sentineli. Tak jak u nas w rzeczywistości: jedno ISIS robi zamachy, a część imigrantów robi bałagan, i już się zrobiła nagonka na wszelakich muzułmanów i uchodźców. Wystarczy zobaczyć w Polsce po fejsbukowych lajkach, faszystowskich Marszach Niepodległości, czy antyimigranckich pochodach. Wypisz wymaluj sytuacja jak w tym komiksie, z tym że w komiksie mamy mutantów zamiast imigrantów i uchodźców.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawno nie czytałem tak kretyńskiego komentarza. Od lewackich ideologii zatraciłeś zdolność logicznego myślenia.

      Usuń
    2. Kiedy widzę, że ktoś pisze "lewacki" to od razu widzę, że mam do czynienia z oszołomskim prawicowcem, tudzież korwinowcem :P Widzę zresztą, że trafiłem w samo sedno swoim komentarzem, skoro aż tak cię poruszył.

      Usuń
    3. Moim zdaniem komentarze polityczne są tu zbędne tak w ocenach jak i w odpowiedziach, panowie błagam chociaż tu bez tego się obejdziemy...

      Usuń
    4. Weź skończ się już ośmieszać. Jedno ISIS? Kilkadziesiąt tysięcy osób należy do tej organizacji terrorystycznej. Część imigrantów robi bałagan? Problem w tym, że bałagan robi większość. Marsz Niepodległości faszystowski? Za głoszenie takich pełnych nienawiści i idiotycznych komentarzy powinny być jakieś konsekwencje.

      Usuń
  10. najlepsze:
    x-men schism
    avengers misja na marsa ostatni rozdzial byl ciekawy ten z nickiem i maxem furym, niestety niedokonczony...

    reszta to mordega, meczy sie czlowiek i zmusza by dobrnac do konca rozdzialu chociaz

    poczekam do lutego i deadpoola od wkkm i chyba zaczne kupowac wybiorczo bo masa z tych hisoryjek jest po prostu nie warta tych 4 dych

    OdpowiedzUsuń
  11. Bez bicia przyznaję, nie czytałem ostatniego tomu "Nick Fury", ale że nie jestem fanem "Skowyczącego Komando"podejrzewam, że niewiele by to zmieniło.

    Najlepsze:
    1. Pierwsi Avengers: Komiks prosty jak drut. Bez fajerwerków, zaskakujących zwrotów akcji, epickich momentów. A jednak jest to klasyczna, bardzo dobrze opowiedziana historia o przyjaźni i pojednaniu. Trudno wymyślić lepsze postctiptum do Civil War.
    2. The Incredible Hulk: Potwór na Wolności - Hulk jest moim ulubionym marvelowskim herosem, którego darzę miłością totalną. Odkąd sprał Lokiego i rzucał nim jak lalką w filmowym "Avengers" nawet moja żona za nim szaleje. Gdybym znał angielski tak samo dobrze jak Wojtek Abram już dawno bym przeczytał klasyczne przygody Zielonego Goliata. Ten tom to wymarzony prezent na gwiazdkę. Wczesne przygody Hulka w jego własnym tytule. Czego chcieć więcej?
    3. X-Men: Rozłam - Fajnie się czytało, choć szczerze mówiąc, niestety to nie jest jakiś przełomowy komiks. Z braku laku ląduje na trzecim miejscu.

    Najgorsze:
    1. Życie i śmierć Kapitana Marvela - Żenada. Nie jestem omnibusem uniwersum i miałem o tej postaci szczątkową wiedzę, ale nie dziwię się, że nie osiągnęła sukcesu i nie wybiła na pierwszy plan. Pseudofilozoficzne kosmiczne brednie, irytujący Rick Jones i kalka z Shazama. To zasługuję na surową, najgorszą ocenę.

    2. Fantastyczna czwórka: Nadejście Galactusa - Ja wiem, że w latach 60-70 komiksy często były infantylne, ale wyjątkiem byli niedoceniani przez lata X-Men. Nadejście Galactusa? Istoty niemal boskiej, przed którą drży cały kosmos a przygoda z nim trwa raptem 1,5 numeru zamiast epickiej sagi? W dodatku scenariuszowe dziury - Silver Surfer podróżuje po nieskończonych otchłaniach galaktyki by wylądować przypadkiem w NY w mieszkaniu Alicji Masters. Stan, mocno tym razem przegiąłeś.
    3. Iron Man: Upadek i wzlot - Podobnie jak z Hulkiem, chciałem poczytać klasyczne przygodny Tonego Starka i mocno się zawiodłem. Scenariusz słaby a wątki "komediowe???" z tym piegowatym agentem SHIELD, który na każdym kroku chwali się swoim szkoleniem, mogą doprowadzić do czarnej rozpaczy albo rozstroju nerwowego.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie oceniałem poprzedniej dziesiątki ze względu na to że współczesne historie były co najwyżej przeciętne a "klasyczne perełki" na tyle dynamiczne i ciekawe że w porywach czytałem je na 2-3 razy bo najzwyczajniej zasypiałem przy ich lekturze. Tym razem też miało być podobnie ale ze względu na jeden tytuł zdecydowałem że tym razem jednak coś od siebie napiszę, w związku z czym
    Najlepsze:
    1) Życie i śmierć Kapitana Marvela - Nie przepadam za space operami tym bardziej w wydaniu "klasycznym", dlatego bardzo sceptycznie podszedłem do lektury tego tomu a tu taka niespodzianka. Momentami bardzo głębokie, przemyślane dialogi Starlina, ciekawa, wciągająca fabuła i rysunki, co prawda nie jakieś wybitne i dość standardowe dla tamtego okresu, ale momentami psychodeliczne i zakręcone, a mając świadomość że Starlin w tamtym okresie dość ostro flirtował z LSD dodaje im dodatkowego smaczku i co najważniejsze w przeciwieństwie do lwiej części zamieszczonych w WKKM klasyków z pewnością nie jest to komiks który zawierałby aż tak przesadnie dużą dawkę infantylizmu. Dodam tylko że jestem już po lekturze finału tej historii i jeżeli w kolejnych 9 tomach nie wydarzy się cud (a nie sądzę)to ja już mam swojego kandydata na numer jeden kolejnej dziesiątki ;)
    2) X-men: Rozłam, niby nic specjalnego ale mam sentyment do mutantów i jakby nie patrzeć komiks ten stanowi niejako preludium do egmontowskich serii więc miejsce drugie.
    3) Pierwsi Avengers, lekka, niewymagająca, momentami dowcipna (a momentami tylko próbująca taką być) historia o pojednaniu pierwszych klasycznych Avengers. Dupy nie urywa ale w zalewie klasyków i megaprzeciętnych współczesnych "dzieł" i tak wystarczyło by załapać się na podium.
    Najgorsze:
    1) FF: Nadejście Galactus - po prostu dno i dwa metry mułu i kolejny dowód na to jak infantylne były komiksy w tamtych czasach. Nudne, przegadane, nużące i nie zapadające w pamięć, może to wymóg czasów w których były pisane ale jak dla mnie ta historia nie ma racji bytu wśród współcześniejszych tytułów.
    2) Doctor Strange - kolejny knot który wyszedł spod pióra "niezrównanego" Stana Lee, przewidywalny i nużący, nieocenione lekarstwo na bezsenność - czytałem chyba na 3 lub 4 razy bo zasypiałem po 2-3 rozdziałach, skończyłem z ulgą...Strange ucieka, Dormammu wysyła duchy, tudzież zbirów, Strange znów ucieka, Dormammu go łapie, Strange ucieka i tak w kółko...niee, litości;
    3) Secret Avengers - ani to jakieś przełomowe, ani ciekawe, ot taka sobie historyjka o grupce drugoligowych herosów pod dowództwem Kapitana Ameryki która po raz kolejny "ocala świat przed zagładą", nic specjalnego, album z gatunku przeczytać i zapomnieć (możliwie jak najszybciej)..
    V

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja ciągle nie dostałem tomu 80, więc nie oddaje głosów. Nie rozumiem, czemu Geeku robisz te ankiety na 3-4 tygodnie przed tym jak tomy dotrą do prenumeratorów :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ankiety startują jak tylko w kiosku pojawi się nowy tom, a trwają zazwyczaj tak długo, jak prenumeratorzy dostaną już tomy, na które można głosować.

      Usuń
  14. Najlepsze:
    1. Kapitan Marvel
    2. Nick Fury
    3. Kapitan i Falcon; X-men rozłam
    Najgorsi:
    1. Hulk
    2. Misja na marsa
    3. Dr. Stange

    OdpowiedzUsuń
  15. Najlepsze:
    1. Fantastyczna Czwórka: Nadejście Galactusa
    2. Życie i śmierć Kapitana Marvela
    3. Kapitan Ameryka i Falcon: Tajne Imperium

    Najgorsi:
    1. Pierwsi Avengers
    2. The Incredible Hulk: Potwór na wolności
    3. X-Men: Rozłam

    OdpowiedzUsuń
  16. Najlepsze:
    1. X-Men Rozłam
    2. Pierwsi Avengers
    3. Secret Avengers: Misja na Marsa

    Najgorsze:
    1. Iron Man: Upadek i Wzlot
    2. The Incredible Hulk: Potwór na wolności
    3. Doktor Strange: Bezimienna kraina poza czasem

    Najlepsze w moich typach komiksy w innej 10 kolekcji pewnie by nie błyszczały. Może poza X-Men Rozłam, który jest po prostu dobry.
    Ale zależy co i do czego się porównuje. W innych głosowaniach wielokrotnie pisałem o mojej "miłości" do tzw. klasyki więc nie będę się powtarzał. Dodam tylko, że dwu z wymienionych w najgorszych komiksów nie dałem rady przeczytać do końca mimo najszczerszych chęci. Pokonała mnie totalna infantylność i mówiąc wprost wszechogarniająca nuuuuuda (zniszczę cię, zniszczę cię tylko znów skończyła mi się bateria oraz teraz to cię naprawdę zniszczę i inne takie pasjonujące chwyty narracyjne).
    AB

    OdpowiedzUsuń
  17. Najgorsze:
    1. Doktor Strange: Bezimienna kraina poza czasem
    2. Iron Man: Upadek i Wzlot
    3. The Incredible Hulk: Potwór na wolności

    Najlepsze:
    1. X-Men: Rozłam

    I to byłoby na tyle jeżeli chodzi o te dobre. Najgorsza 10 od początku kolekcji. Za dużo tych ramotek z lat 60-tych.

    OdpowiedzUsuń
  18. Najlepsze:
    1. Doktor Strange: Bezimienna kraina poza czasem
    2. X-Men: Rozłam
    3. Życie i śmierć Kapitana Marvela cz.1

    Najgorsze:
    1. Iron Man: Upadek i Wzlot
    2. The Incredible Hulk: Potwór na wolności
    3. Nick Fury: Agent Shield cz.1

    OdpowiedzUsuń
  19. Niestety, nie zdołałem przeczytać wszystkich dziesięciu tomów. Starocie znakomicie to utrudniają. Oceniam to, co udało mi się przeczytać do końca.

    Najlepsze:

    1. X-Men: Rozłam

    Bardzo dobry komiks, poruszający trochę istotnych kwestii. Nawet nie chodzi o sam rozłam w szeregach X-Men. Najbardziej dotknęły mnie słowa Idie, w których stwierdziła, że jest grzesznicą bo urodziła się mutantką. Oczywiście przyczyniła się do tego propaganda społeczna nieszanująca różnic na różnym tle. Niestety, problem bardzo aktualny we współczesnym realnym świecie. Graficznie jest różniej, jednak najbardziej przemówiły do mnie ilustracje z zeszytu "X-Men: Regenesis". Dokładniej rzecz biorąc ukazanie wyboru stron konfliktu jako walki plemion.

    2. Kapitan Ameryka i Falcon: Tajne Imperium

    obra i ponadczasowa historia o tym, jak osoby fałszujące informacjami, manipulujące mediami i opinią publiczną są w stanie zagrozić każdemu (nawet najbardziej szacownym obywatelom), gdy w grę wchodzi chęć objęcia władzy.

    OdpowiedzUsuń
  20. Najgorsze:

    1. Doktor Strange: Bezimienna kraina poza czasem

    Komiks tak przereklamowany, że głowa boli. Pompatyczne dialogi bohaterów, teksty opisujące to, co można wyczytać z ilustracji utrudniają czytanie komiksu w całości - trzeba bawić się w czytanie po kilka zeszytów. Fabuła bardzo naciągana i pretekcjonalna. Te wszystkie ucieczki Strangea przed złymi duchami i sługami Mordo zwyczajnie nużą i są niesamowicie wtóre. Walki z Mordo, Dormammu i całą zgrają innych przeciwników są przegadane ponad miarę. Historia z Rasputinem w ogóle nie powinna znaleźć się w tym tomie. Nijak nie pasuje do konwencji bezimiennej krainy poza czasem. Rysunki Ditko nieco się zestarzały, ale wciąż można znaleźć wśród nich zachwycające plansze - jedyny plus tego całego badziewia.

    2. Pierwsi Avengers

    Dobra, niewymagająca myślenia sieczka. Tyle, nic więcej. Komiks w ogóle nie oddaje klimatu historii, która miałaby pogodzić Iron Mana, Kapitana Amerykę i Thora po ciężkiej i brutalnej wojnie domowej oraz jej następstwach (a takie przecież były założenia twórców). I w mojej opinii na 100% nie powinny przyczynić się do tego pogadanki o seksie, kobietach i wspólna walka z wrogiem.

    3. Secret Avengers: Misja na Marsa

    To było złe. I nudne.

    Gdyby nie fakt, że w uniwersum Marvela na poważnie siedzę od kilku lat, a na niepoważnie nieco dłużej, to sporej części bohaterów ukazanych w tym komiksie pewnie bym nie znał (zakładam, że trudno nie znać Kapitana Ameryki, Czarnej Wdowy czy Beasta - co chwilę emitują jakiś film z ich udziałem w TV). Niestety, ich połączenie w jednym zespole nie wydaje się specjalnie przemyślane. Stawiałbym tu na losowanie na zasadzie "Kto dawno nie był w żadnym komiksie i mogę go wykorzystać?".

    Potencjał Eda Brubakera, który świetnie ukazała współczesne oblicze Kapitana Ameryki (choćby w "Zimowym Żołnierzu") i mógł stworzyć bardzo dobry komiks akcji/szpiegowski został zmarnowany na przewidywalną historyjkę o tajemniczym artefakcie™, złej organizacji™ oraz wyprawie na Marsa, która oczywiście zakończy się obowiązkową nawalanką™ rozegraną na zasadzie "dobrzy dostają łomot, a następnie dochodzi do zwrotu akcji™".

    Rysunki Mike'a Deodato prezentują się nijako, są nudne, bez życia i zwyczajnie sztywne - w niektórych kadrach bohaterowie prezentują się tak, jakby robili za figurki dla dzieci.

    Niestety, nie jestem zadowolony z lektury, nie polecam, a pan piszący wstępy do każdego tomu powinien zostać obciążony i zwolniony za rażące superlatywy i przekłamania, które stara się wcisnąć czytelnikom przy każdej możliwej okazji.

    OdpowiedzUsuń
  21. Kiedy wyniki? I tak już nikt nie głosuje.

    OdpowiedzUsuń
  22. Najlepsze:
    1. Doktor Strange: Bezimienna kraina poza czasem
    2. The Incredible Hulk: Potwór na wolności
    3. Fantastyczna Czwórka: Nadejście Galactusa

    OdpowiedzUsuń