poniedziałek, 26 grudnia 2016

Wasze top10 Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela - cz.10

No i w końcu są - wyniki waszego głosowania na najlepszy tom kolejnej dziesiątki Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela! Jesteście ciekawi, czy wasz ulubiony komiks znalazł się na szczycie? W takim razie zapraszam do zapoznania się z listą.
A tak przy okazji, w tym tygodniu pojawi się 10 tom WKKDC - głosowanie również będzie na blogu, tak więc przypomnijcie sobie, co było do tej pory, i szykujcie się na głosowanie!


Miejsce 10 (-15 punktów)


Na minus:

Nausicaa Serafen: Hulk: Spalona ziemia - to jak się Hulki rozmnożyły to największy absurd w historii Marvela. Może po prostu lubią tam rysować Pudzianów? Niech lepiej zrobią choć jednego czarownika na poziomie Doktora Strange'a.

Tomasz Żaglewski: Hulk: Spalona ziemia - mnożenie multikolorowych wersji Hulków to pomysł absurdalny sam w sobie, a na szczególną niekorzyść tego abumu przemawia fakt, iż kompletnie nie pamiętam jakiegokolwiek szczegółu opowiadanej tu historii


Anonimowy: Hulk: Spalona ziemia: Plejada różnokolorowych wersji Hulka to jednak lepszy pomysł niż romansidło w roli głownej z nim ale niestety, to jest jedna wielka nawalanka bohaterów. Co najgorsze io, e każdy bohater wie, że będzie miał partnera do akcji to i tak myślą, że to będie ktoś a nie czerwona wersja Bannera i robią z nich debili, którzy jak hulk rzucają się na pierwszego lepszego wroga nei dając sobie nic wytłumaczyć. Nie polecam.

Jarosław Przewoźniak: Sam Strach cz. 2- miałem wrażenie, że scenarzysta chciał nam zapodać mega epicką historię, ale wyszło wręcz przeciwnie. Żaden z bohaterów nie został należycie rozpisany, a opowieść nie trzymała się kupy. Nudy.

Anonimowy: Sam strach cz.2: Komiks niezbyt udany od początku do końca. Autor miał dobre intencje zrobienia epickiej historii po oblężeniu ale mu nie wyszło. Za najbardziej absurdalny pomysł uważam wzięcie młotu Thora przez.... Ideał prawdziwego demokratycznego AMERYKANINA(czyt. Kapitana Amerykę). Jak by nie mogli temu młotowi dać spokój i skupić się na walce Thora i węża którą uważam za bardzieiej epicką.

Miejsce 8 (-7 punktów)


Na plus:


Anonimowy: Fantastyczna Czwórka: Sądny Dzień - historia o tym, jak to Doom buchnął Surferowi deskę to już klasyk! Na minus idiotyczne wątki z Inhumans, ale cała reszta komiksu - a zwłaszcza występy Dooma! - na plus.


Na minus:

Radosław Kisiel: Fantastyczna Czwórka: Sądny dzień - Produkt swoich czasów...


Miejsce 7 (-2 punkty)


Na plus:

amsterdream: Hulk: W sercu atomu - najlepsza z tych wszystkich ramotek w WKKM. Dużo treści, mało nawalanek. Aż dziwne, że to komiks z lat 70-tych.

Na minus:


Jarosław Przewoźniak: Hulk: W sercu atomu. Komiks udowadniający, że Marvel nie specjalnie lubi zmiany. Historia, która mogła zmienić status Hulka w uniwersum zamknięta tak szybko jak się dało wraz ze wszystkimi konsekwencjami jakie mogła nieść dla sałaty. Szkoda.

Anonimowy: Hulk: W sercu atomu: romansidło z zielonym goliatem to nie jest zbyt dobry pomysł na super komiks. Ale jest na drugim miejscu bo pomysł dosyć fajny ale bohater do historii do kitu.

Anonimowy: Hulk: W sercu atomu - Jeden z najgorszych komiksów jakie czytałem ever! Kompletne zanegowanie związku Hulka z Betty Ross w postaci wprowadzenia kompletnie niepotrzebnej w zasadzie postaci (co prawda w komiksach to typowe, ale zawsze mnie irytowały takie wątki), istniejący "mikrowszechświat" wewnątrz atomów (pomysł nienowy, ale tak czy siak negatywnie absurdalny), irytujący skład Defendersów, gdzie co prawda są Strange i Hulk, ale za to też całe mnóstwo nieciekawych, nieistotnych postaci. A jakby było tego mało - to właśnie ten komiks stał się inspiracją do stworzenia jednej z najbardziej kretyńskich rzeczy dotyczącej Hulka, czyli "Planet Hulk". Stanowczo odradzam.


Miejsce 6 (1 punkt)


Na plus:

Anonimowy: Iron Fist: w poszukiwaniu Collen Wing: Pierwszy komiks o żywej broni zaskoczył mnie niezbyt pozytywie. Widząc, że Danny będzie szukał swojej przyjaciółki niezbyt mi przypadł do gustu, gdyż to psuje do bardziej jakiegoś kryminału niżeli powieści Kung-Fu. Ale i tak świetnie sprowadziłsię d świetnie obmyślanego planu uśmiercenia dumy K'hun-Lun. Więc debut Iron Fista w WKKM uważam za udany.

Nausicaa Serafen: Iron Fist - nareszcie wzięli się za mniej zużytych superbohaterów

Na minus:

Kacprz96: Iron Fist: Poszukiwanie Colleen Wing- produkt swoich czasów.


Miejsce 5 (2 punkty)



Miejsce 4 (11 punktów)


Na plus: 

Tomasz Żaglewski: Imperatyw Thanosa - epicki kosmiczny Marvel. Sama pojedyncza plansza z pierwszym pojawieniem się rakowersowego wcielenia Galactusa miażdży wszystkie inne dokonania wydawnictwa w tej tematyce.

Kacprz96: Imperatyw Thanosa epickie skończenie najlepszej kosmicznej historii Marvela, ale w całym WKKM nie było ani jednej historii związanej z główną serią przez co odczucia mogą być inne.

Jarosław Przewoźniak: Imperatyw Thanosa- tylko na trzecim, bo polski fan nie dostał całości historii, ale jedynie jej finał, no i fajnie, że poznaliśmy kawałek kosmicznej części uniwersum Marvela


Miejsce 3 (14 punktów)


Na minus:

Radosław Kisiel: The Amazing Spider-Man: Śmierć Stacych - Tak, wiem, że to klasyka i sam tak uważam i historia jest naprawdę dobra, ale ten komiks to na wskroś produkt swoich czasów i dzisiaj dość ciężko się go czyta. Ląduje więc w najgorszych, ale lekkim bólem serca.

Na plus:

Jarosław Przewoźniak: Spider-Man: Marvel Team-Up, bo okazuje się, że historia o niczym też może być fajna jeżeli zaangażuje się w jej tworzenie parę geniuszy. Trochę przypominało mi to komiksy japońskie pokroju Dragon Balla i Naruto, gdzie pojedynki odgrywają najistotniejszą rolę w budowaniu fabuły.

Anonimowy: Spider-man: Marvel team up: Te historie to najlepsze co mogło spotkać WKKM po mrocznej Phoenix i ostatnich łowach Kravena. BArdzo przyjemnie się czyta przekomarzanki pajączka z super-skrullem czy trafne uwagi podczas pojedynków oraz te pamiętne rozmowy z kapitanem Brytanią. BEz skazy czyste 10/10.

Anonimowy: Spider-man: Śmierć Stacych: Komiks klasyk który wykreował cały przyszły charakter zarówno Petera i Spider-mana. Świetnie poprowadzony ale no niestety stanowczo za krótki. Mogli jes]dnk trochę dłużej poprowadzić związek Parkera z Gwen aby jej śmierć, rzeczywiście stała się zaskakującym zwrotem w życiu petera. No ale cóż i tak bardzo fajnie się czyta.

Tomasz Żaglewski: Spider-Man: Śmierć Stacych - kultowa opowieść i emocje, które nawet pomimo upływu tylu lat i tak wielu przetworzeń tej historii wciąż łapią za gardło.


Miejsce 1 (19 punktów)


Na plus:

Jarosław Przewoźniak: Daredevil: Wściekłość i Wrzask- Diabeł w wersji pastelowej, a nie mrocznej też może mieć swój urok. Dodatkowo plus za Spota mojego ulubionego łotra z Spider-Man TAS.

Tomasz Żaglewski: Daredevil: Wściekłość i wrzask - kolejny Daredevil i kolejny świetny album. Doskonała mieszanka klimatów kryminalnych i nieco lżejszego wcielenia bohatera. Dialogi i rysunki - mistrzostwo.

Kacprz96: Daredevil: Wściekłość i wrzask- początek run'u Mark Waid'a, który w końcu coś zrobił z Daredevilem od, nie wiem chyba od czasu Franka Millera.

3 komentarze: