Nie ma jak u mamy

Mama – nasza rodzicielka, opiekunka. Kochająca, troszcząca się o nas, wspierająca w trudnych sytuacjach, które przecież nierzadko pojawiają się w naszym życiu. Nawet jak zrobimy coś źle, nie gniewa się na nas długo. Tak naprawdę mama martwi się o nas niezależnie od wieku, w którym jesteśmy, przyznam się Wam, że mam 37 lat, a mimo to moja mama zawsze się denerwuje, jak mam gdzieś wyjechać, czy jak następuje jakaś zmiana w moim życiu, nawet jeżeli jej mówię, że wszystko jest w porządku i niepotrzebnie się martwi, że dam sobie radę i że będzie dobrze. I nawet jak byłam przeziębiona, codziennie dzwoniła i pytała się, czy wzięłam tabletki, syrop i czy się czuję lepiej. U mam zawsze możemy liczyć na rozmowę, wsparcie, jakąś poradę. Mamy już po prostu tak mają. Zapewne wielu z czytających ten artykuł ma swoją mamę gdzieś dalej i w miarę możliwości ją odwiedza, (tak mam ja), no i z pewnością w dniu odjazdu macie pełen bagaż różnych smakołyków. Wałówka to nieodzowny element takiej wizyty. Oczywiście zawsze mówimy, że już wystarczy, że tyle nie trzeba, że wypchane torby, że tego nie zjemy – ale mama i tak nam to wciśnie i powie: zjesz, zjesz. Mówimy zawsze, że nie ma jak u mamy i to jest szczera prawda. Bo gdzie będzie nam tak dobrze? Jeśli sami jesteśmy rodzicem, to doskonale rozumiemy to, że nasza mama nawet, gdy jesteśmy już dorośli i mamy swoje rodziny martwi się i martwić się będzie. A czy potraficie sobie przypomnieć jakieś sytuacje z dzieciństwa, na wspomnienie których zarówno chce wam się śmiać i macie łezkę w oku? Ja np. grzecznie sprzątałam wszystkie szafki przed świętami Bożego Narodzenia i za każdym razem, jak sprzątnęłam jedną szafkę, pytałam się mojej mamy, czy święty mikołaj to widzi, że ja sprzątam, a jeśli nie widzi, to czy mama mogłaby teraz do niego pójść i mu to powiedzieć, bo inaczej nie będzie wiedział, że byłam grzeczna i nie zostawi mi prezentu. Wspomnienia są różne – niektóre bardzo fajne i miłe, inne niestety nie do końca takie, jakie chcielibyśmy, ale o tych drugich warto zapomnieć, przywracajmy tylko te, które są dobre. Powoli zbliżają się kolejne święta Bożego Narodzenia, mamy jeszcze sporo czasu, żeby wymyślić dla swojej mamy jakiś oryginalny prezent, z którego się bardzo ucieszy, bo zasługuje na to, żeby dostać coś specjalnie dla niej. Ponieważ moja mama nie maluje się, nie używa kolorowych kosmetyków, postanowiłam, że zamówię jej deskę do krojenia z pięknym indywidualnym grawerem. To na pewno nie będzie jeden z przypadkowych prezentów, ale przemyślany i z myślą tylko o niej. Może nie będzie jej używać, bo będzie jej szkoda i będzie się bała, że deska się szybko zużyje i grawer zniknie, ale sama świadomość tego, że to specjalnie dla niej niesie ze sobą radość i szczęście. A mina przy rozpakowaniu prezentu? Myślę, że bezcenna. I może nawet pojawić się łezka w oku. Pamiętajcie, dbajmy o swoje mamy, bo one dały nam całą swoją matczyną miłość i mimo tego, że może czasem nie było dobrze, nie przestały nas kochać. A my kochajmy je tak samo mocno.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *